Psia radość

Nie było mnie w domu trzy dni. Nawet niecałe, bo wyjechałam w piątek o świcie a wróciłam w niedziele wieczorem. Ale dzień liczy się w pełni tylko wtedy, gdy jest spacer z psem. Przez te trzy dni spacerów z Berkiem nie było … Psiakiem zajmował się mąż, a ja zajmowałam się studiowaniem w terenie. Wyjazd naukowy zorganizowany przez mój uniwersytet był świetny i cieszę się, że pojechałam. Zdobyłam wiedzę, której na pewno siedząc na wykładach lub w bibliotece bym nie zdobyła. Jednakże, cieszyłam się, że w niedzielę będę już w domu i zobaczę moja mniej i bardziej owłosioną rodzinkę :).

Mąż cieszył się, że wróciłam, bo on już tak ma J. Natomiast Berek? Berek ostatnio miał trochę stękliwy okres w swoim życiu, ale już chyba mu się poprawia i trochę się uspakaja. Gdy mnie zobaczył, tak zaczął mu chodzić ogon, że cały wpadł w wibracje i musiał się położyć, bo biedak przewróciłby się.

Stwierdzam, że nawet jeśli już okaże się, że wyjazd jest beznadziejny, pogoda paskudna, nuda i trudy podróży zmęczą człowieka jak nic, to moment w którym pies zaczyna cieszyć się na nasz widok jest bezcenny. Żałuje teraz, że nie oprosiłam męża o fotkę, ale nie miałam czasu nawet pomyśleć o tym, bo kto zajmowałby się takimi szczegółami, dy ma tyle merdającego szczęścia przed sobą.

Poniżej parę zdjęć „z terenu”. Nigdy ich nie publikowałam, bo Berek na samym początku spaceru wskoczył w błoto i wyglądał jak prosiak.

Advertisements

One thought on “Psia radość

  1. Przywitanie psiaka, jak napisałaś „merdające szczęście” to największy plus wracania skądkolwiek. U nas to merdające szczęście pojawia się jeszcze z rana, jak wychodzi się z sypialni, chociaż może nie tak gwałtownie jak wchodząc do domu>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s