Klatka dla psa w domu – tak, czy nie?

Zanim jeszcze Berek do nas trafił, wiedzieliśmy, że będziemy stosować w domu klatkę. O czym mówię? Nazwa „klatka” źle się kojarzy, jednakże dla psa owa „klatka” („kojec”, „crate”, „kennel”) spełnia rolę budy, bezpiecznego azylu, gdzie zwierze może zupełnie się wyłączyć i niczym nie przejmować.

Nasz świat jest dla psa bardzo stresującym miejscem. Zastanówmy się ile rzeczy w naszym codziennym życiu może zaskoczyć naszego psa. Zwykle zwierze nie ma żadnego wpływu na to co dzieje się wokół niego. My, ludzie, często zakładamy, że pies może sobie doskonale ze wszystkim poradzić, bo… przecież nic się nie dzieje…. Jednakże, rozgadani goście, głośna muzyka, denerwujący dźwięk w TV, nasze poddenerwowanie itp. mogę wprowadzać w psie życie bardzo dużo niepokoju. Klatka to miejsce, gdzie pies może się schować i przestać przejmować, nasłuchiwać i nie czuje się w obowiązku być czujnym.

Przyzwyczajaliśmy Berka do klatki od samego początku. Oczywiście jak był malutki nigdy go w niej nie zamykaliśmy, gdyż szczeniak nie jest fizycznie w stanie wstrzymać oddawania moczu, więc brak możliwości pójścia na matę i zrobienia siusiu może być dla niego stresujący. Jednakże układaliśmy go do snu w klatce, zawsze otwartej, i mały zwykle przesypiał w niej całą noc.  Gdy stawał się coraz większy i mógł już bez większych problemów wstrzymać mocz, zamykaliśmy go na 20 minut, potem 30, wydłużając do godziny. Zawsze wychodziliśmy wtedy na ten czas z domu, żeby Berek nas nie słyszał, nie czuł się wyizolowany i zamknięty „za karę”. Nigdy nie zdarzyło mu się załatwić w klatce. Teraz, gdy wraca ze spaceru idzie od razu do klatki i tam zasypia. Dopiero po pewnym czasie jest gotowy aby położyć się w innym miejscu. Generalnie to właśnie w klatce Berek regeneruje podstawowe siły po intensywnym spacerze. Również, gdy szykuję się do wyjścia i Berek wie, że zostaje w domu, często sam wędruje do klatki i zasypia zanim ja wyjdę. Ciekawe, że gdy wracam, to leży na plecach i śpi jak kamień. Często zabiera mu chwilę, żeby się wybudzić 🙂

Warto zaznaczyć, że klatkowanie psa adoptowanego ze schroniska, lub po przejściach, bardzo często jest niemożliwe. Takim psom kraty kojarzą się z dramatycznymi rzeczami i, uważam, że nie ma sensu próbowanie wmówienia im, że klatka to teraz super sprawa… Pamiętajmy, że psy są różne i trzeba umieć dostosować sposób wychowania do ich charakteru i potrzeb.

Trzeba pamiętać:

  • Psa nie można zamykać w klatce „za karę”. To ma być miejsce, które dobrze mu się kojarzy. Chodzi o same miłe rzeczy i już:)
  • Psa najlepiej przyzwyczajać do klatki od szczeniaka. Oczywiście na początku nie zamykamy w niej psa, a raczej pozwalamy mu w niej zamieszkać. Potem zamykamy go na bardzo krótki moment, który będziemy wydłużać odpowiednio do tego jak rośnie i dojrzewa psychicznie i fizycznie nasz psiak.
  • Pamiętaj, że pies nie załatwi się w klatce, bo jest to jego posłanie. Nie stresuj młodego psa trzymając go w niej dłużej niż on fizycznie jest w stanie wstrzymać mocz.
  • Klatka musi być odpowiednio duża żeby pies mógł w niej stać i się obracać (np dla Berka mamy klatkę 109x69x75 cm)
  • Postaw klatkę w zacisznym miejscu, ale NIGDY przy kaloryferze, lub na słońcu przy oknie.
  • Zadbaj aby w klatce było psu przytulnie, możesz zasłonić ścianki jakimś materiałem.
  • Możesz zostawić psu w klatce zabawkę. Jednak jak zauważyłam, Berek w klatce tylko śpi 🙂

Według moich obserwacji klatka, oczywiście odpowiednio używana, jest bardzo dobrym rozwiązaniem.  Wiele osób twierdzi, że ludzie klatkują psy, aby te nie poniszczyły mieszkania. Trochę w tym racji, gdyż wiem, że wynajmując mieszkanie nie mogę pozwolić psu na psocenie. Klatka dała mi pewien komfort psychiczny, bo zawsze wiem co zastanę wracając do domu. Jednakże, chodzi o coś jeszcze – Berek nauczył się, że nie da się niczego zniszczyć, bo zawsze jak coś kradł natychmiast następowała nasza reakcja i pies doskonale rozumiał, że nie może tego robić. Nie było sytuacji, że Berek coś zjadał, a ja po 2 godzinach wracałam do domu i zaczynałam się złościć. Pies nawet jeśli nie jest ukarany, doskonale wyczuwa nasz nastrój i kojarzy go ze szkodą którą zrobił. Dzięki klatce tego nigdy nie było, bo mogłam od razu przekazać psu, że nie podoba mi się, że coś ukradł i to obgryza. Teraz Berek kradnie czasem skarpetkę albo ścierkę do naczyń… i nam przynosi albo się z tym kładzie na posłaniu, bo tylko chce zwrócić naszą uwagę. Nie traktuje rzeczy jak swoich zabawek. Ośmielę się stwierdzić, że klatka bardzo uprościła świat Berka. Ale pies tego potrzebuje, bo środowisko, które stworzył mu człowiek bywa dla zwierzęcia przytłaczające. W klatce Berek wyłącza się i może sobie w spokoju śnic o galopowaniu po polach 🙂 🙂

Codziennie zapewniam Berkowi około 2 godzin (czasem więcej) biegania bez smyczy, niezależnie od dnia i pogody,dlatego też relaks w klatce jest mu wręcz potrzebny. Pamiętaj, że ruch dla młodego i zdrowego psa jest jedną z ważniejszych rzeczy.

DSC_0001 (3)
Relaks w klatce 🙂
42bb98d53003e1b11d0aa9630d998cec
http://www.newzooland.pl
Reklamy

22 thoughts on “Klatka dla psa w domu – tak, czy nie?

  1. My też od samego początku używamy transportera właśnie takiego jak na zdjęciu Pefo go uwielbia to jego świat relaksu, jego azyl w którym odpoczywa i nabiera sił…

  2. Moja Etna uwielbia swoja klatkę. Jest ona bardzo wrażliwym psem i często hałas lub krzyk ja denerwował i nie chciała np. Jesc przez kilka godzin lub dni. Teraz dostaje posiłki w klatce i zawsze je do syta i widać,ze jest szczęśliwa. Gdy jedziemy gdzieś do znajomych i bierzemy klatkę jest juz podekscytowana. Widać po niej,ze to jej ukochane miejsce w domu. Czuje sie tam bezpiecznie i wie,ze cos należy do niej- oczywiście wie,ze my możemy ja zawsze z klatki zawołać i musi do nas przyjść. Czasem znajomi dziwią sie widząc klatkę ale gdy widza jak Etna ja traktuje to sami chcą kupić swoim psom. Oczywiście nie trzymamy jej cały dzien w klatce. Drzwiczki są otwarte cały czas. Tylko czasem są zamykane i ona wówczas spi w najlepsze.

  3. Ja osobiście mam mieszane uczucia co do tych klatek, a konkretnie do zamykania w nich psa 🙂 Czarki oczywiście klatkować nie dałoby się, ale od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kupnem dla niej „domku”, który byłby otwarty cały czas i pełnił właśnie taką funkcję miejsca, gdzie może się schować, gdy ona ma na to ochotę. Myślę o tym, ponieważ podczas wizyty u mojego brata weszła do kartonowego domku do zabawy dla dziecka i się tam właśnie położyła. było widać, że jest jej tam dobrze 🙂 Tylko nie wiem na razie, jak miałby ten jej domek wyglądać.

  4. Przyznam, że jak Puzon był mały to myślałam o klatce, ale jakoś temat upadł. Czytając Twojego posta, stwierdzam, że naprawdę warto. Tylko jak ze wszystkim, do klatki trzeba podejść z głową. Wam się to jak widać udało.

  5. Witam. Za parę dni zawita w naszym domu na razie malutku sznaucer olbrzym. Myslisz, że dla tej rasy klatka tez bedzie dobrym rozwiązaniem? Mozna w ogole kupic takie duze?

    1. Berek ma klatke z zooplusa http://www.zooplus.pl/shop/psy/transporter_klatka_dla_psa/klatki_transportowe
      Jedną z tych największych. Przyznam, że sznaucer olbrzym to rzeczywiscie duży pies i nie wiem czy byłby w stanie swobodnie poruszać się w takiej klatce, tzn obrocic itp. Generalnie pies ma byc w stanie w niej stanać i się obrocic, bo tak to tylko w niej spi. Rozwiazanie klatkowania jest moim zdaniem super, wiec polecam poszukać wiekszej klatki i moze podpytac wlascicieli ras olbrzymich, czy stosuja takie rozwiazania i jakie klatki. Moze da się taką wiekszą gdzies dostać (mysle ze na pewno) albo zrobić na zamowienie. Nie poddawajcie się, bo taka klatka bardzo ułatwia zycie i na wyjazdach i w domu 🙂

  6. Witam
    Mój gordonek ma już ponad 13 lat. Ma już problemy ze zdrowiem. Również wychowywany był klatkowo. Klatkę traktował traktował jak swój azyl, odpoczywał, a ja byłam spokojna że w czasie naszej nieobecności nie zrobi sobie krzywdy i nie zdemoluje mieszkania. Od początku miał jednak za towarzystwo kota, nie był więc samotny. Teraz ma 5 kotów. Może właśnie z tego powodu lubi koty. To mój trzeci gordonek, pewnie już ostatni. Rasa jest cudowna i nie zamieniłabym na innną. Wszystkie były łagodne, przyjazne, wesołe, zrównoważone i inteligentne
    Pozdrawiam.

    1. Berek jest bardzo ciekawy kotów. Niestety u moich rodziców jest kot ktory o Berka ucieka (nie dziwie sie mu) i nie wynika z tego nic dobrego. Kiedyś była stara kotka która nie zwiewała, to Berek ja zapraszam do zabawy.

  7. Igor tez gonił nasze koty w ogrodzie jak uciekały. Jak chodziły spokojnie to nie reagował. W czasie gonienia jak jakiegoś dopadł to stawał zdziwiony ” i co teraz robimy” NIe raz dostał po pysku od kotów , zupełnie bez powodu, wystarczyło że przeszedł obok krzesła na którym siedział kot. Teraz ma ogromne problemy ze stawami. NIestety nasz czas kończy sie. Kotka ktora go wychowywała ma już ponad 14 lat. Koty zyja zdecydowanie dlużej.

  8. Od miesiąca posiadam identyczną klatkę jak Twoja. Dzięki za wpis, który uświadamia jak działa klatka u Twojego psiaka (dodam bardzo pięknego). Staram się zachęcać młodego by w ciągu dnia zauważył, że jest tam super fajnie miło. Narazie idzie nam to dość topornie. Ale działamy 😉 Pewnie popełniłam parę błędów na początku jak się klatka pojawiła, ale wyciągam wnioski i napieramy do przodu. Pozdrawiam!
    PS. A blog już w liście ulubionych – jest pięknie!

    1. Dziękuję za tak miły komentarz i bardzo cieszę się że blog jest wśrd ulubionych 🙂 U Berka klatkowaie pszło wyjątkowo łatwo ale robilismy to od pierszych chwile Berka u nas w domu, plus Berkowi to po prostu się musi podobać, co zapewne jest istone. Trzymam kciuki za przyzwyczajanie do kennelu !

  9. Klatka kenelowa to nie tylko socjalizacja szczeniaka, ale – jak w naszym przypadku – świetny pomost dla psa ze schroniska, który trafia do „normalnego życia”. Kennel trwał ok 5-6 tygodni (nie było potrzeby zamykania drzwiczek nawet gdy pies zostawał sam, narzucony stary koc) i od samego początku fantastycznie wyciszył, uspokoi zwierze. Dziś Hera ma zwykłe posłanie, kennel oczywiście mógłby dalej być, ale niektórym … godzi w estetykę i funkcjonalność pokoju 🙂 Polecam !

  10. Proponuje, zeby wszyscy zwolennicy klatek sami sie w nich pozamykali albo kupcie sobie kroliki, chomiki albo myszki. Pies jako przyjaciel człowieka od setek lat potrzebuje mieć stały kontakt z właścicielem i jego rodziną. Psy stanowia czesc życia i rodziny. Z nimi każdy dzień się zaczyna i kończy.
    Dlatego też nie popieram hodowli tzw. kennelowych , gdzie psy żyją oddzielnie, a nieraz całkiem z daleka od domu właściciela- hodowcy. Szczenięta z takich hodowli mogą wykazywać problemy natury psychicznej oraz być zle socjalizowane co będzie miało ogromny wpływ na ich całe przyszłe życie.

    1. Urzywanie kennela nie oznacza hodowli kennelowej. Moj pies sam wchodzi do klatki i spi w niej nawet gdy jestem w domu, przy otwartych drzwiczkach. To jego dom, jego miejsce w domu, jak posłanie. Nie znam drugiego psa który miałby tyle kontaktu z właścicielem i rodziną co ma moj pies a i tak często wybiera opcję odpoczynku w kennelu.
      Hodowla kennelowa i uzywanie kennelu tak jak opisane w poście to dwie różne rzeczy.

  11. Mojej suni wystarczy miękkie posłanie. Nie musimy trzymać jej w klatce. Ostatnio trochę jej je odświeżyłam i zrobiłam legowisko według przepisu, który znalazłam na stronie Przepis na szycie. Wyszło bardzo fajnie. Mogłam dostosować je do jej rozmiarów i dobrać fajny kolor materiału. Widać, że jej się podoba i jest jej wygodnie, bo śpi na nim jak zabita. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s