Dlaczego warto zabrać psa nad morze

Polskie morze. Bałtyk. Wyjazd nad Bałtyk marzył mi się odkąd pojawił się u nas Berek. Uwielbiam obserwować, jak mój pies doświadcza nowych rzeczy, poznaje je powoli, w swoim tempie i na swój psi sposób.

Nie lubię bałtyckich plaż w sezonie. Nie przepadam za siedzeniem na plaży i opalaniem się, więc ciepła pogoda nie jest dla mnie konieczna, żeby miło wypoczywać nad morzem. Oczywiście lodowaty wiatr i deszcz potrafią mi zepsuć humor, ale nigdy też nie zakładam, że nad polskim morzem będzie ciepło i słonecznie.

A Berek na plaży nad morzem? Oczywiście szaleje! Berek cały czas „pracuje”, musi coś robić, biegać, szukać zapachów. Im mniej ludzi na plaży tym lepiej, bo pies może fruwać jak mu się tylko podoba, a ja nie muszę przejmować się, że komuś to przeszkadza. warto zabrać psa nad morze, bo nadmorska plaże to zupełnie inny świat dla takiego zwierzaka. Morza Bałtyckiego i nadmorskiego klimatu nie da się podrobić, a dla psa bieganie po pustej plaży i ganianie wiatru to wspaniała przygoda.
Bilans naszego pobytu nad Bałtykiem jest taki:
– jak nad Bałtyk to tylko poza sezonem – cisza, spokój, tylko morze, mewy i… mój pies, który uparcie               twierdzi, że dogoni i złapie (!) klucz kormoranów.
– fale są przerażające i uniemożliwiają Berkowi dostanie się wpław do Szwecji.
– według Berka, spokojne morze jest po prostu dużym jeziorem, do którego można swobodnie wejść (ale bez szaleństw).        Tylko dlaczego woda jest taka niedobra…?
– wiatr przywiewa bardzo dużo nieznanych zapachów. Berek uważa chyba, że im szybciej będzie biegać, tym więcej  zapachów złapie.
– według mojego psa śnięte ryby są fascynujące.
– Berek twierdzi, że wyjmowanie z morza śmieci jest zabawne.
– w morzu patyki tonął …
– Z psim sikaniem nie jest łatwo, bo Psi Ryj musiał znaleźć jakiś wystający na plaży pień drzewa, albo górkę z piasku.  Potrzebne było strategiczne planowanie sikania.
– gdy siadałam na piasku na minutę, Berek cały czas czuwał i „bronił” mnie przez spacerowiczami i pliszkami… Nie sądzę,  aby Psi Ryj potrafił choć na chwilę przestać pracować.

Bałtyk jest wyjątkowy, a dzięki entuzjazmowi Berka, odkryłam, że nad morzem jest jeszcze fajniej. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się tam wrócić.

seter

DSC_0672

seter gordon

seter

DSC_0644

DSC_0639

seter

DSC_0621

setter gordon

seter gordon

seter gordon

DSC_0630

DSC_0628

DSC_0581
A to śmieć z charakterem 😉

 

Reklamy

11 thoughts on “Dlaczego warto zabrać psa nad morze

    1. Pieknie jest, choć zdjęcia robione były tylko w ładne, słoneczne dni 😉 Z Krakowa to rzeczywiście daleko – my mogliśmy zrobić sobie nocleg u rodziców w Warszawie więc podróż była mniej stresująca dla Berka i mniej męcząca dla nas.

      1. Z Czarą akurat nie ma problemu w podróży, na Mazury jechało nam się z nią super (jakby psa nie było hehe). Tylko dla nas to jest męczące, poza tym średnio się opłaca np. na weekend jechać. Chciałabym mieszkać bliżej morza! 🙂

  1. Raaany, jak ja kocham morze… Zawsze marzyło mi się wyjechać nad morze zimą 😛 Teraz marzy mi się taki właśnie pusty klimat, jak na Twoich zdjęciach. Widać, że Berek miał pole do popisu i szaleństwa 🙂 Pełnia szczęścia, normalnie 🙂 Jestem tylko ciekawa wyrazu Twojej twarzy, jak patrzyłaś na jego wariowanie. Stawiam na to, że „baterie” naładowałaś? 🙂

    1. Baterie naładowałam ! Ogólnie to uwielbiam patzrec jak Berek szaleje – czesto spacer z psme uznaje za najmilszą czesc dnia wlasnie z powodu radosci jaką generuje moj pies. Nad morzem bylo super ale jak berek za daleko odbiegał to nie slyszał mojego wołania bo zagluszalo mnie morze i wiatr. Musialam wiec uwazac zeby nie pozwolic mu pobiec za daleko 🙂

  2. Super takie wakacje!!
    widac, z mu sie podobalo!!! 🙂
    my zabralismy Berkowego brata do Szkocji w tym roku, tez mu sie podobalo!
    wygladal jakby biegal po swoich wrzosowiskach! 😀
    a
    jak Berkowe problemy jelitowe?????

    1. Moim marzeniem jest zabrać Berka do Szkocji. Mam andzieję że kiedys w przyszłosci sie uda. Chcę przejśc z nim tymi szlakami wzdłuż wybrzeża.
      Berkowe jelita wydaja sie ok. Była kuracja lekami a teraz je karmę bez zbożową (niestety nie ejst juz na BARF) . Daje mu surowe warzywa i owoce i nie ma pzrebojów. Mysle jednak ze teraz jak mu sie brzuch uspokił to moze spróbuje za jakis zcas znow BARF. Ale nadal nad tym mysle.

      1. Ciesze sie, ze jelitka sie uspokoily! bo pamietam jak pisalas o hypoalergiczej karmie jakis czas temu. Caribou tez uwielbia warzywka i owoce! lubi chrupac salate lodowa hiihih.

      1. Cieszę się bardzo! 😉
        Będzie co czytać 😀
        A tymczasem muszę nadrobić zaległości (odkąd trafiłam po raz pierwszy do Ciebie a i wcześniejsze wpisy chętnie zobaczę 🙂 )
        Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s