Ile czasu potrzebuje pies aby się przywitać?

Niedawno natknęłam się na świetny artykuł na temat psiego zachowania, a konkretnie psich powitań. Autorka, Karen B. London, opisała badania przeprowadzone przez behawiorystkę Dr. Camille Ward, w których badaczka sprawdziła jak wygląda i czym jest typowe psie powitanie.

Psie „Cześć!”

Ward sfilmowała przywitanie pomiędzy psami w lokalnym parku dla psów w Michigan i dokładnie przeanalizowała swoje obserwacje. Ogólnie nagrała 26 przywitań pomiędzy 52 psami. Każdy pies był obserwowany przy pojedynczym przywitaniu. Ward zaznaczyła, że nie brała pod uwagę przywitań pomiędzy psami, które dopiero wchodzą na wybieg, bo zwykle nowe psy są zupełnie inaczej traktowane przez grupę, a behawiorystce chodziło głównie o skoncentrowanie się na kontaktach pomiędzy tylko dwoma psami w danym momencie.

Ward zwracała uwagę w swoim badaniu na to który pies inicjował przywitanie, a także jaka była wielkość psów i czy po przywitaniu psy zaczynały wspólną zabawę czy kontakt przechodził w agresję. Badaczka notowała również jaki był język ciała witających się psów, zwracając szczególną uwagę na różnicę pomiędzy początkowym a końcowym momentem przywitania. Ward obserwowała również czy psy podczas przywitania wąchały się.

Co ciekawe, Ward zaobserwowała, że przywitanie pomiędzy psami, które nie są na smyczy, trwa niezwykle krótko – tylko od 6 do 8 sekund! To znacznie krócej niż my, właściciele czworonogów, gawędzimy z innymi psiarzami w parku. A co wtedy robią nasze psy, gdy są zmuszone przebywać koło innego psa z którym już dawno skończyły rozmowę? No właśnie –  nie wiedzą co ze sobą zrobić… Berek w takich momentach momentalnie zaczyna wyglądać na zagubionego. Próbuje odejść, ale też nie do końca chce, bo ja stoję i się nie ruszam. Widać, że Psi Ryj jest w kropce. Czasem musi gadać z psami dalej i wtedy zaczyna się chowanie się za mnie, czasem warczenie, seria sygnałów uspokajających którymi strzela na wszystkie strony. Bardzo, bardzo rzadko zatrzymuję się na pogawędki z innymi psiarzami, bo wiem, że to do niczego dobrego nie prowadzi.

P1140803
Z Robercikiem – moim gwiazdorem 🙂

Zabawa?

Co mnie zaciekawiło, to część badań dotycząca zabawy: tylko 6 na 52 przywitań pomiędzy psami przeszło w zabawę! Niedużo prawda? Nigdy nie uważałam, że mój pies jest zabawowy, ale patrząc na wyniki badań Camille Ward, Berek jest naprawdę wesołym psem. Może nie jest duszą towarzystwa, ale i na pewno nie jest burmuchem 😉 Dodatkowo Ward zaobserwowała, że żadne z powitań nie przeszło w agresję, jednak zaznaczyła, że najprawdopodobniej psy, które mogłyby wygenerować częściej agresywną reakcję nie są raczej przyprowadzane na psie wybiegi, więc te dane mogą nie być do końca wiarygodne.

 

P1150324

Według Ward przywitania pomiędzy psami mogą być aktywne lub bierne, czyli czasem jeden lub oba psy biorą aktywny w nich udział obwąchując się. Czasem jeden z psów wyraźnie nie okazuje zainteresowania i unika interakcji co nie oznacza, że nie porozumiał się czytelnie z drugim psem. Camille Ward twierdzi, że ponad 80% przywitań jest inicjowanych tylko przez jednego psa i to zwykle większego.

 

P1100180

P1130234

Berkowi i mi niezwykle dużo dały zajęcia z psiej komunikacji (chodziliśmy do Dogeniusa w Krakowie), gdzie Berek miał kontakt ze zrównoważonymi psami i uczył się, że najpierw może z nimi „pogadać”, a nie od razu się stresować. A ja nauczyłam się jak go wspierać w takich sytuacjach. Teraz, gdy jestem z nim na spacerze i spotykamy innego czworonoga, staram się na tyle na ile umiem „czytać” Psiego Ryja. Oczywiście, że mi to często nie wychodzi, bo psi język jest niezwykle trudny, ale teraz wychodzę z założenia, że gdy Berek „gada” to ma rację. Ma też prawo do swojego zdania i do tego by stwierdzić, że: Kobieto, ta impreza jest do niczego – idziemy!” 😉

źródło: The Bark. Dog is my Co-Pilot®

 

 

 

Reklamy

9 thoughts on “Ile czasu potrzebuje pies aby się przywitać?

  1. Zaciekawiłaś mnie tymi zajęciami z komunikacji… czy mogłabyś powiedzieć coś więcej na temat tego, jak wyglądały takie zajęcia, czy to był kurs czy można było przychodzić na pojedyncze zajęcia, gdzie się odbywały i ile mniej więcej kosztowały? Nie ukrywam, że mojej lękliwej suczce takie coś by się naprawdę przydało. 😉

    1. Zajęcia były naprawdę super i można było przychodzić na pojedyncze zajęcia, nieregularnie. Nie wiem jak teraz wyglada cennik bo my chodziliśmy tam dobrych kilka miesięcy temu i moglo się to zmienić ale cena to było około 200 zl za 6 spotkań ponad godzinnych z tego co pamiętam. We wpisie podlinkowałam szkołę dogenius.pl z instruktorką Magdą Naraniecką. Zajęcia odbywały się na placu, robilismy rożne ćwiczenia z samokontroli, wspólnie, zawsze obok innych psów ale pod czujnym okiem instruktorki. Magda dobierala psy tak by charakterem do siebie pasowaly , by jak najbardziej skorzystaly ze spotkania, by nie bylo paru „bullies” czy młodziakow z hormonami itp. latego czasem roznily sie godziny zajęc bo zalezy do jakiej grupy Magda nas przydzieliła danego dnia. Psy mialy tez czas na wspolne bieganie po placu ale tez wszystko pod kontrolą czyli odpowiednie odwoływanie psow, czy nagradzanie pożądanych zachowań. Zwykle w grupie na zajęciach byly 4 może 5 psów maks. Jesli np Magda zecydowala się przedstawić Berka psu ktorego on sie obawia, to robilismy to osobno na spokojnie, a nie przy innych psach, żeby nie bylo grupowego naganiania się i molestowania. Berek jest psem dosc lekliwym i awanturował się zamiast spokojnie sprobowac się skomunikować. Teraz wie ze opłaca się spokoj i bardziej ekstremalne reakcje pojawiaja się dopiero gdy est postawiony pod scianą. Niestety wyprowadzilismy sie z Krakowa i nie chodzimy juz na te zajęcia ale jesli bym tam mieszkala to na 100% uczestniczylabym w tych zajeciach. Polecam też może napisać do Magdy z pytaniem, bo moze moze kogoś polecić jesli nie jesteś z Krakowa i nie dasz rady do niej się zapisac.
      Pozdrawiam 🙂

  2. Moja Mia albo reaguje obszczekaniem albo olaniem, nigdy nie podchodzimy w parku do innych psów bo zwyczajnie nie lubi nowych osobników. Taj wita każdego z radością i za każdym razem zachęca do zabawy 😉 Każdy pies jest inny, wystarczy go poznać i zrozumieć i będzie dobrze 🙂

    1. Racja – każdy pies jest inny. Ludzie zapominają często o tym i podchodzą do obcych psów patrzać na nie przez np. pryzmat swojego tylko. Warto po prostu wiedzieć, że bywa różnie.

  3. Super blog. Ponieważ za tydzień spodziewamy się przywitać w domu czteromiesięczne gordonie ADHD więc czytam wszystko co znajdę na temat gordonków 🙂 pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s