Chyba mam Porsche …

Niedawno mój A. stwierdził, że Berek, a pewnie i niejeden seter, jest jak samochód sportowy – zapewni Ci niesamowite, ekstremalne wrażenia i dużo zabawy, ale ciężko będzie się nim poruszać po zwykłych ulicach. Da się, oczywiście, że się da. Ale trzeba ponieść tego koszty. Czytaj dalej

Wrzosowiska pod Hilversum

Odkąd przenieśliśmy się do Haarlemu pod Amsterdamem, każdy weekend spędzamy na szukaniu dobrych Berkowych miejscówek na spacery. Ryj potrzebuje przestrzeni, aby poczuć w uszach wiatr. My natomiast chcemy by był to teren bezpieczny, z dala od ulic, pastwisk i parków narodowych, gdzie Berek głupieje od przytłaczającej ilości smrodów. O takie tereny trudno. Ale ostatnio udało mi się wypatrzeć jedno miejsce na mapie i z niecierpliwością czekałam na weekend, żeby wreszcie się tam wybrać. Czytaj dalej

Dla kogo jest seter – z przymrużeniem oka ;)

Berek ma już dwa lata. Cały czas się zmienia i czasem różnicę zauważam co kilka tygodni. Setery wolno dojrzewają mentalnie (jeśli w ogóle 😉 ) i Berek na pewno nigdzie się z tym nie śpieszy. Prawie za każdym razem od przypadkowo spotkanych psiarzy słyszę pytanie o wiek Berka. Gdy oznajmiam z uśmiechem, że ma dwa lata, następuje chwila ciszy, po czym pada stwierdzenie,że widać, że jeszcze młodziutki… 🙂 No nie da się tego ukryć, bo skacze i wypina tyłek zapraszając do zabawy, jakby w życiu nie widział innego psa i nie był na spacerze…. Przychodzi mi do głowy jedno określenie – porypaniec. Ale takie są setery, a Gordony wyjątkowo.
Postanowiłam stworzyć drugi (przeczytaj poprzedni wpis) wpis, który powinny przeczytać osoby, które zastanawiają się nad wzięciem setera i nie są myśliwymi. Nie chcę odradzać, bo osobiście uwielbiam te psy i uważam, że są wspaniałe i przepiękne. Jednakże nie dają taryfy ulgowej i na to TRZEBA być przygotowanym.

Setery są bardzo pięknymi psami. Szczególnie setery Irlandzkie mają ciekawe umaszczenie. Niestety jest wiele osób, któe dobierają rasowego psa do koloru zasłon lub kanapy i wiele irlandów pada ofiarą swojego pięknego wyglądu. Ludzie myślą, że to będzie wyglądać tak:

pawnation.pl
żródło: http://www.pawnation.com

A zwykle jest tak:

kent_fire
żródło: http://www.mypetonline.co.uk/news-and-features/pet-life/red-setter-pulled-mud-fire-crew

Na szczęście Gordony nie mają aż tak atrakcyjnego wyglądu i trochę rzadziej widzę je w centrum miasta na smyczy na trawniku wielkości 2×2.

Bywa ciężko. Być może dlatego, że sobie nie radzę z Berkiem. Może dlatego, że Berek jest rozpieszczony i ma spacery organizowane „pod siebie”… Jednak nie wiem, nie potrafię wyobrazić sobie innej sytuacji. Za bardzo boję się o jego bezpieczeństwo, mam za bujną wyobraźnię, żeby nie myśleć o tym co może się stać. A i on jest wariatem i nie pomaga mi w osiągnięciu stanu zen. Jesteśmy z Berkiem siebie warci :/.
A więc co takiego robi mój seter? Biega. Biega z taką prędkością i pasją, że nic nie jest w stanie go zatrzymać. Daje z siebie wszystko. Nie wyobrażam sobie, że puszczam go ze smyczy a on swoim cwałem jest w stanie dobiec do ulicy. Gdy jest w polu, włącza mu się tryb polowania. Każdy przemieszczający się przedmiot jest dobry do gonienia. Oczywiście także samochody. Normalnie nie zwraca na nie w ogóle uwagi, jednak w polu to co innego. Czy jest to kwestia nieprzyzwyczajenia go do widoku auta? Nie sądzę, bo widzi je codziennie. Efekt jest taki, że jeśli idę z psem na spacer, to też daję z siebie wszystko. Nie ma opcji na spacerek po parku, albo szybkie załatwienie sprawy. Jak już wspomniałam – Berek nie daje mi taryfy ulgowej, bo i on takowej sobie nie daje, gdy jest w polu.
Żeby pies był tak żywiołowy i oddany temu co robi, musi mieć odpowiedni charakter i usposobienie. Musi chcieć działać, nie być bierny. Sam widok pola i bieganie po otwartej przestrzeni powinno dawać mu dużo adrenaliny, która da mu siłę i napędzi. Berek to wszystko ma. Widzę jak odlatuje ze szczęścia na widok pola. I robi to ZA KAŻDYM razem, gdy idziemy na spacer. Berek generalnie zachowuje się tak każdy spacer był jego pierwszym spacerem od miesiąca…  Właściciel setera musi zrozumieć, że ten pies niczego nie kocha tak jak biegania po polu. Jeśli mu to człowiek zapewni, to jest szansa, że seter będzie go kochać równie mocno 😉 … Berek nauczył mnie pokory.
Następna rzecz to brud. Setery są brudasami. Berek nigdy nie omija błota i kałuż. Setery Szkockie uwielbiają, gdy mży i jest trochę chłodniej. W ogóle nie przeszkadza im, że przemakają do samej skóry. Nie robi im się zimno, bo cały czas biegają, więc nie mają czasu zmarznąć. Proste :). Berek ZAWSZE wraca do domu brudny. Nawet jeśli jest środek lata i jest sucho, mój pies znajdzie gdzieś syf. Jak nie błoto, to gałęzie i liście, albo rzepy. Nie wyobrażam sobie, że seter może wrócić do domu po spacerze nie zapluty i nie ociekający błotem. Tylko dodam, że ja, jako właściciel brudasa, pasuję do niego jak ulał mając czasem błoto nawet na czole…

A teraz podejdę do tematu wizualnie 🙂

Modne w ostatnim sezonie buty „z noskiem”. Bardzo stylowe, praktycznie niezniszczalne. Zawsze, gdy je zakładam ludzie zwracają na mnie uwagę. Niektórzy nawet się oglądają. Wada: przyklejają się do podłoża.
DSC_1293

Łączenie deseni i różnych tkanin. Także stylowe legginsy. Skutecznie ukryją wielkie ocieplane gatki, albo paskudną bieliznę termiczną. Błoto w bucie? Żaden problem, bo przecież i tak masz na sobie trzy pary skarpet….

DSC_1292

Obuwie umyte już w kałuży. Zauważasz, ze atrakcyjne wzory w panterkę pojawiły się także na wysokości ud. A czy przypadkiem nie masz ich też na plecach? Na pewno …

DSC_1309

Obuwie w którym nigdy nie wyszłam z psem to sandały, japonki i baletki. Nawet jak wyprowadzam Berka na 5-minutne siku. Z takich spacerów też wracamy brudni. Może nie aż tak jak na zdjęciach powyżej ;), ale normalnie też nie jest.

A pies? Zawsze idealnie komponuję się z Berkiem :).
DSC_0964

DSC_1268

SAM_0967

DSC_0404

DSC_0514

DSC_0893

DSC_1231
Jak widać na zdjęciach powyżej – spacer z seterem to off-road advanture. Odpowiednie tereny nie znajdują się w mieście. Zawsze można podjechać, prawda? Oczywiście, że tak ! 🙂 ALE — lepiej mieć auto, bo w komunikacji miejskiej bywa ciężko. Jeżdżenie autobusem w takim stanie mam już przerobione i zawsze miło jest powspominać ten strach w oczach współpasażerów, oburzenie i wścieklicę, że w ogóle z Berkiem ośmielamy się istnieć…. no i trochę śmierdzieć mokrym psem 😉

317339212_af40508e8c
żródło: http://www.dogguide.net/blog/2008/06/mud-puppies-images-and-videos-of-the-craziest-dirtiest-canine-romps/

ej, ale może być gorzej, bo Berek mógłby być biały i puszysty … 😉

Na koniec dopiszę, żeby wszystko było jasne 🙂 – Gordony to najwspanialsze psy jakie znam. Nie zamieniłabym brodzenia w błocie z Berkiem na żaden inny spacer :).