Wrzosowiska pod Hilversum

Odkąd przenieśliśmy się do Haarlemu pod Amsterdamem, każdy weekend spędzamy na szukaniu dobrych Berkowych miejscówek na spacery. Ryj potrzebuje przestrzeni, aby poczuć w uszach wiatr. My natomiast chcemy by był to teren bezpieczny, z dala od ulic, pastwisk i parków narodowych, gdzie Berek głupieje od przytłaczającej ilości smrodów. O takie tereny trudno. Ale ostatnio udało mi się wypatrzeć jedno miejsce na mapie i z niecierpliwością czekałam na weekend, żeby wreszcie się tam wybrać.

Hoorneboegse Heide to nazwa wrzosowisk w Goois Natuurreservaat, który znajduje się na południe od miejscowości Hilversum, jakieś 25 kilometrów od Amsterdamu. Z Haarlemu to dużo dalej, ale da się dojechać autem w 45 minut, więc nie ma tragedii. Goois Natuurreservaat koło Hilversum to głównie las i pastwiska, ale mniej więcej po środku tego terenu znajdują się wrzosowiska. I właśnie tam chciałam dotrzeć z Berkiem. Przeczytałam w internecie, że jest to miejsce przyjazne psom i jedynie należy uważać na wypasające się tam zwierzęta i konie.

Po lesie Berek spaceruje zawsze na lince. Nie znamy terenu, nie wiemy co gdzie się znajduje, w lesie trudno coś zobaczyć, więc puszczenie Ryja luzem odpadało. Berek jednak jest przyzwyczajony do linki w lesie i idzie bardzo grzecznie, prawie w ogóle nie oplatając się o drzewa. Cisza, spokój, relaks – dokładnie to czego potrzebowaliśmy i my i nasz pies.
Hoorneboegse Heide Hoorneboegse Heide Hoorneboegse Heide Hoorneboegse Heidehoorneboegse heideHoorneboegse HeideA potem nagle… były wrzosowiska… trochę ludzi, konie, i duuużo psów. Jednak Berek już na tym etapie był w kosmosie, bo okazało się, że na wrzosowiska mieszkają króliki. Parę razy znaleźliśmy ogromne królicze nory i wszędzie było dużo króliczych bobków. Więcej dowodów nie potrzeba :). Berek latał po okręgu jak wariat. Miejscowe psy, którym zapach królików spowszedniał, biegały ze Berkiem, bo jego zachowanie było dla nich czymś wyjątkowym i trochę niezrozumiałym. Ludzie stali i gapili się na to wszystko, bo też rzadko kiedy można zobaczyć tutaj psa biegającego z taką prędkością i zaangażowaniem jak Berek.

A Berek? Generalnie, Psi Ryj ignorował wszystko. Do psów zatrzymał się raz jak dwa wyżły go po prostu obsiadły i nie pozwoliły biec. Ale na zdjęciu widać, że chce frunąć, tylko nowy kolega mu nie daje…
Hoorneboegse Heide Hoorneboegse Heideseter gordonMam nadzieję, że pewnego dnia zapach królików znudzi się Berekowi i chłopak trochę zwolni. Myślę, że jest to możliwe, ale na pewno musi potrwać. Uwielbiam jak Ryj biega i szaleję, ale przyznaję, że stresuje mnie, gdy oddala się ode mnie i nie wiem czy słyszy, jak wołam, nie wiem czy rejestruje w ogóle co się dzieje. Wracam z takich spacerów szczęśliwa, ale tez wykończona psychicznie. Berek nigdy nie zniknął na dłużej niż kilka minut, ale to wystarczy, by ruszyła u mnie lawina myśli. A z drugiej strony nie potrafię nie starać się o super spacery dla niego, bo w końcu dla tych momentów to zwierze żyje :).
setter gordon P1120239 P1120252 seter gordon

Reklamy

12 thoughts on “Wrzosowiska pod Hilversum

  1. Zawsze, ale to zawsze, kiedy piszesz o berkowym tropieniu i fruwaniu upewniam się w przekonaniu, że nie powinnam wychodzić poza I grupę FCI. Podziwiam za cierpliwość i wytrwałość.

    1. 🙂 Berek jest dośc ciężki jeśli o to chodzi, ale to jest połączenie jego niesamowitego instynktu i mojego braku umiejętności żeby go poskromić. I tak świetnie sobie radzimy, choć przyznaję, że Berek jest tropieniowym wariatem, nawet jak na swoją rasę 🙂

      1. Absolutnie nie twierdzę, że nie radzicie sobie świetnie. Po protu dostałabym wściekłego szału przy takim psie – i nie chodzi mi o to, że Berek jest jakiś zły, po bardzo, bardzo, BARDZO nie dla mnie.

      2. Spoko, czasem myślę że też nie dla mnie. Albo że ja nie jestem dla niego. No ale wiedziałam na jakiego psa się decyduję 🙂 Nie wiem czy bede miec jeszcze kiedys setera. Na pewno jesli bede miec jeszcze psa rasowego to tylko seter. Jednak przy rasowcu sie nie upieram 🙂

  2. Niestety, tak to jest jak ma się myśliwego. Zawsze oczy dookoła głowy, zawsze czujność i ten niepokój, czy pies ma jeszcze kontakt z bazą, czy może już go stracił. Mój – jak to mówi P. – wewnętrzny Hitler dostaje w takich sytuacjach szału. Podziwiam Cię za tak ogromne dostosowywanie się do Berka i to, jak bardzo starasz się umożliwić mu realizację jego potrzeb w nowym miejscu zamieszkania.
    Swoją drogą, niedawno poszłam do lasu. Tylko z Gambitem. I zaprawdę powiadam, chodzenie po lesie z myśliwym, a chodzenie po lesie z pastuchem to są dwa różne chodzenia.

    1. No tak to jest 🙂 Czasem mam dość i chce mi się wręcz płakać jak się stresuję, no ale wzięłam sobie takie psa więc mam 🙂 Nie potrafię nie próbować, bo w końcu to nie jego wina że lubi węszyć i robi to w taki a nie inny sposób. Siłę muszę znaleźć. Choć bywa cięzko 😦

  3. hmmm już któryś raz piszesz, że się stresujesz i prawie płaczesz … i jesteś wykończona psychicznie … po spacerach (niezbyt fajne to jest … zwłaszcza, że pies wyczuwa to przecież)
    mam kilka pytań:
    na jaką odległość Berek odbiega (mniej więcej ile metrów ?), czy jeżeli goni zwierzynę, to goni do upadłego czy odpuszcza? czy boisz się bardziej o niego (że coś mu się stanie, nie wróci albo go myśliwy zastrzeli) czy bardzej, że on może zrobić zwierzynie krzywdę ?
    no i pytanie czy on jest posłuszny (tak ogólnie … czy trzeba 10 razy mówić .. a i tak zrobi swoje – seterowe osiołki takie są ) on pewnie jak tropi to nie ma kontaktu z rzeczywistością (szaleństwo w oczach ? 😉 )
    mój seter ma już ponad 8 lat …a nadal na smyczy chodzi jak obłąkany (kontakt znikomy … pruje do przodu …muszę stawać i pacnąć go w łeb żeby na mnie spojrzał :/ ) ale jeżeli chodzi o spacery w terenie to mam luz … pełen relaks i komfort psychiczny (pracowałam na to od szczeniaczka )
    więc może jakoś będę mogła pomóc w osiągnięciu równowagi 🙂
    pozdrawiam
    M.

    1. Berek na smyczy chodzi ładnie. Na ulicy nie ciagnie, ma kontakt. Jak wpadnie w cug to sie wylącza. Zwierzecia nie skrzywdzi bo kiedys bawil sie z sarną ktora mu sie zatrzymala. Boje sie ze zrobi sobie krzywde biegnac gdzies na oslep, lub ze sie zgubi. Berek nie znika mi z oczu (chyba ze sa krzaki), odbiega na pare minut i raczej patrzy gdzie jestem. Kręci koła. Dla mnie to jenak jest daleko :(. Jednak nigdy nie bede miec gwarancji ze nic mu sie nie stanie bo niby jak mam byc tego pewna? W Holandii niestety spacery wygladają inaczej niz w Polsce bo tam wiecej sie dzieje i zwierze naprawde moze poleciec i po drodze zrobic sobie krzywde jesli odbiegnie daleko. Tam nie ma gdzie latać tak jak latają setery. Są jakby dwa Berki – zwykly Berek spacerujący, grzeczny i na kontakcie i Berek ktory poczuje smroda i wpadnie w faze polowania. Wtedy kontaktuje (bo nigdy nie uciekl , nie zginal )ale po swojemu. Ja jestem po prostu moze troche przewrazliwiona ale nie umiem tak po prostu zalozyc ze jak sie nigdy nic mu nie stalo to tak juz bezie i mam luz. A w Holandii o inna bajka …

      1. no rozumiem nie jesteś na swoim terenie i Holandia to inna bajka …
        ale sama piszesz, że „Kręci koła. Dla mnie to jenak jest daleko :(.” … 😉
        to może taka „terapia szokowa” 🙂 dla Ciebie
        1. poucz go trochę na gwizdek (niech się oswoi z dźwiękiem- nie musi być żaden ultrajakiś tam)
        2. znajdź jakieś bezpieczne miejsce (i poznajcie je dobrze)- nie ma gdzie latać ? a te wrzosowiska?
        3. puść go i nie wołaj … przez godzinę 🙂

      2. Oj my mamy takie spacery i Berek dużo lata luzem 🙂 Wrzosowiska to nowe miesjce ktore odkryliśmy i bedziemy tam jeździć. Terapię szokową załatwiamy na kazdym spacerze, co nie znaczy że się nie denerwuję. Tak mam. Berek niesamowicie tropi, nie widzialam innego psa ktory az tak angażowałby się w tropienie i mimo iz się pilnuje, to nie mogę mieć pewności że gdzies nie poleci bo w końcu lata luzem. W Holandii jest ciężej bo nie znam terenow, plus są pelne wszystkiego i zwykle mniejsze niz w PL. Powoli się odnajdujemy tam, ale idzie nam to powoli 😦 W PL jest wiecej luzu bo pies jak lata to tylko musze ogarniać np jego węszenie , a nie rowery, auta, zieci, psy i innych spacerwiczów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s