Love/hate list – Holandia subiektywnie

Daleko mi do tego by być w stanie powiedzieć, że znam Holandię i Holendrów. Poznanie kraju i kultury wymaga naprawdę dużo pracy i zaangażowania. Spędziłam w Holandii rok i po prostu obserwowałam co się dzieje wokół mnie i jak na to reaguję. Czasem można zobaczyć rzeczy, które dla mieszkańców są już niewidoczne lub po prostu są niekwestionowaną normą. To nie znaczy, że się to rozumie, albo, że ma się prawo do krytycznej oceny! Tak więc w tym wpisie mały zestaw moich obserwacji i refleksji na temat  Holandii. Subiektywnie – to co mnie zauroczyło i spodobało, a także to co mnie zdziwiło i w czym nie mogłam się odnaleźć. Czytaj dalej

Reklamy

Graniczne puzzle

Nigdy czegoś takiego nie widziałam i pewnie nie zobaczę! Holenderskie miasteczko Baarle -Nassau i belgijskie Baarle-Hertog mają najbardziej skomplikowane granice w Europie, bo … to miejscowość, która leży w Holandii, ale spora część jej terytorium należy do Belgii.
For real. Czytaj dalej

Haarlem – ukryty skarb Holandii

Haarlem to jedno z najstarszych miast Holandii Północnej – status miasta był mu nadany w 1245 roku. Zalicza się do Randstadu czyli najbardziej uprzemysłowionej, najgęściej zaludnionej części Holandii (i Europy). Do Randstadu należą jeszcze takie miasta jak oczywiście Amsterdam, Haga, Rotterdam, czy Leiden i Utrecht. Odwiedzając Holandię warto zdecydować się na odwiedzenie Haarlemu. Wystarczy 15-20 minut podróży pociągiem z Centraal Station w Amsterdamie i już jesteśmy w tym przepięknym mieście. Czytaj dalej

Oswajamy park miejski

Wspominałam już nie raz, że Berek nie jest tak do końca miejskim psem i nigdy taki miał nie być. Decydując się na setera postanowiliśmy, że będziemy starać się mieszkać gdzieś pod miastem lub w okolicach spokojniejszych, bardziej zielonych. Berek uwielbia przestrzeń i swobodę i dopiero biegając luzem odpoczywa. Czytaj dalej