Temat tabu?

Kiedyś, po mojej weekendowej wyprawie PKP , koleżanka zapytała jak mi i Berkowi minęła podróż. Ot, takie zwykłe poniedziałkowe pytanie. Zażartowałam, że było ok, choć ciasno, ale ludzie w przedziale akurat mili. No i Berek był grzeczny, spał i nie puszczał bąków, więc super, bo nie było ofiar… Koleżanka dziwnie na mnie spojrzała i nic nie powiedziała… Potem zaczęłam zastanawiać się, czy ja jednak jestem normalna, że biednej dziewczynie sprzedaję takie dowcipy, a ona zupełnie na to nieprzygotowana pewnie już nigdy nie zapyta o mój weekend. Co zrobić jeśli Berek serwuje bąki? No serwuje. Śmiejemy się z tego z mężem, bo to idiotyczne, gdy biedny pies zrywa się z posłania przerażony swoim bąkiem. Problem w tym, że tak totalnie zgłupiałam na punkcie Berka, że nie kontroluje już swojego wariactwa i tego co mówię publicznie.

 Gadam do ludzi o psich bąkach. 

Co następne? Czy będzie ze mną gorzej? Oby ! 😀 Berek czasem mnie wykańcza. Czasem czuję, że już nie mogę na niego patrzeć, a nie mam wyboru, bo cały czas coś chce, zaczepia, zagląda w oczy, liże w rękę, męczy o 100% uwagi. Przyznaję, że tak czasem jest.  Ale Berek to wyzwanie, które  nieświadomie mi stawia. Jego szczęśliwy ryj to nagroda za moją ciężką pracę. Niczego więcej od niego nie oczekuję.* A psie bąki? Cóż – zaliczam to do Berkowego repertuaru. Czasem mają występ, a czasem nie. Ale dziecko trzeba docenić, więc bijemy z mężem brawo i śmiejemy ile się da, co od razu wywołuje Berkowy merdający ogon. A przecież o to chodzi :D. Koło się zamyka, moje wariactwo pogłębia się o jednego psiego bąka więcej.

* No może jeszcze marzy mi się, aby wracał jak go wołam, bez analizowania czy mu się to opłaca. To dla jego bezpieczeństwa. Pracujemy nad tym – trzymajcie kciuki!

Reklamy

8 thoughts on “Temat tabu?

  1. W momencie kiedy Puzak się u nas pojawił i byłam zachwycona każdym jego ruchem, potyczką, szczeknięciem i wszystkim co tylko zrobił, myślałam, że za jakiś czas mi przejdzie i będę się zachowywać normalnie, a wyczyny Puzona nie będą mnie tak zajmowały.Myliłam się, minęło ponad dwa lata z Puzaszczym, a on dalej mnie fascynuje.
    Pomyślałam sobie pewnego razu, że jak założę bloga i tam będę wylewać wszystkie swoje ohy i ahy nad Puzonem, to dam spokój niewinnym ludziom. Myliłam się. Temat psa jest jak najbardziej aktualny i wręcz niewyczerpany.
    Więc kwestia psich bąków jest dla mnie zwykłym tematem, takim jak pogoda czy informacje z kraju i ze świata :D. Ludzie też przyzwyczajają się do takich powiedzmy skrzywień na punkcie psa, przynajmniej ci w moim otoczeniu, którzy już jakiś czas mnie/nas znają.
    A najlepszym sposobem na to, żeby nie czuć się „wariatką” jest znalezienie i obcowanie z ludźmi tak samo pokręconymi na punkcie psa jak my 🙂 My znaleźliśmy sąsiadów z psami, którzy mają taką samą korbę i jest ok, wspólne spacery, rozmowy o indywidualnych psich akcjach, czasem jakiś temat zupełnie niezwiązany 😛
    Więc nie przejmuj się, nie jesteś sama 🙂

      1. Może powinnyśmy założyć grupę wsparcia bo ja tez się czasem czuję wyobcowana wśród normalnych ludzi ze swoim psim szaleństwem 😀

        …do mojego lubego ostatnio zadzwonił znajomy w jakiejś tam nieokreślonej sprawie, Łukasz mówi nagle do niego, że może by chciał podjechać na starówkę bo akurat jesteśmy z synciem na spacerze, po chwili milczenia dodał …z naszym psem… 😀

  2. a to ciekawe, bo u mnie temat bąków nie istnieje. a to dlatego że ich po prostu nie ma! teraz po przeczytaniu tego posta trochę mnie to zdziwiło. czegoś brakuje w moim życiu 😀 kiedyś puszczał straszne, ale to było na złej diecie, a od czasu barfa nic a nic. hm

    1. 😀 😀 U nas jest tak , że jak był na karmie to byo strasznie z tymi bąkami. Przerazalo mnie to bo sorry ale nikt mi nie powie ze tak ma być :/ Bąk bąkiem – moze sobie byc ale nie ciągle !!!! Przeszlam na cos co jest BARFowe ale nie do konca jednak BARFem jest – tzn czasem mu gotuje wypełniacz w postaci ryzu lub makaronu, ale daje mu surowe mieso i kosci i warzywa zwykle. Zero karmy. Bąkale są ale w ilosciach zupelnie normalnych – np jak sie chłopak zdenerwuje, albo jak musi isc do toalety itp. Nie pojawiaja sie,ze sie tak wyraże, same z siebie…. Ja nie wiem jak mozna zakladac ze pies ktory ma takie gazy po jedzeniu powinien dostawac taka a nie inna karme. Ale moze wydziwiam :D:D

      1. Ah, słyszałam o tej odmianie BARFa – ktoś go określał jako szwedzki BARF, czy coś takiego.
        W ogóle to przyszłam donieść że wczoraj wieczorem po raz pierwszy od kilku miesięcy poczułam bąka! 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s