Krynica Zdrój z psem – kolejka gondolowa na Jaworzynę Krynicką

Na weekend znów pojechaliśmy do Krynicy Zdrój, dokładnie w to samo miejsce co w marcu.  Tym razem tez nie udała nam się za bardzo pogoda, ale widocznie tak musiało być. I tak było lepiej niż w czasie naszej wizyty w Krynicy w marcu kiedy było załamanie pogody i burza śnieżna. Teraz, w pierwszy weekend czerwca, tylko padał deszcz i było chłodno – pogodowa nuda ;).

W sobotę z samego rana postanowiliśmy wypróbować okoliczne szlaki, jednak okazało się, że w większości są zagrodzone zawalonymi przez wiatr drzewami i jeszcze nie uprzątnięte. Postanowiliśmy się wycofać do miasta i tam spędziliśmy resztę dnia. Berka zmęczyłam ćwicząc z nim utrzymywanie równowagi: po 5 minutach był zasapany.

W niedzielę natomiast postanowiliśmy wjechać kolejką gondolową na Jaworzynę i spędzić trochę czasu na górze podziwiając widoki.  Do kolejki można wsiąść z psem za dodatkową opłatą w wysokości 6 złotych. Wagoniki są 6-osobowe, co moim zdaniem jest dość ekstremalne. Jeśli do wagoniku wsiądzie 5-6 osób pies na pewno się nie zmieści. Trzeba brać to pod uwagę i najlepiej unikać tłumu lub w jakiś uprzejmy sposób zakomunikować osobom w kolejce, że potrzebujecie luźniejszą gondolę. My uniknęliśmy tłumu, bo byliśmy tam rano i zresztą jest poza sezonem. Jednak jak zjeżdżaliśmy to państwo stojący za nami w kolejce z dwójką małych dzieci niecierpliwili się i wyraźnie mieli ochotę władować się z nami do wagonika. Na szczęście Berek zaczął swój „występ’ i widząc przemieszczające się wagoniki wygenerował cały swój seterzy entuzjazm i, koniec końców, w gondoli byliśmy sami :). W regulaminie nie znalazłam zapisu dotyczącego obowiązkowego zakładania psu kagańca. Berek jechał bez, bo w wagoniku byliśmy sami. Jednak uczulam, że gondole są bardzo małe, ludzie dziwni, a sytuacja dla psa zupełnie nowa. Warto więc mieć ze sobą kaganiec – chociażby dla komfortu psychicznego swojego i współpasażerów.

Wyprawa była wspaniała- jedyny minus to pogoda, bo wiał zimny wiatr (marzyłam o czapce) i było pochmurno. Jednak Krynica Zdrój i okolice są tak wspaniałe, że nic nie potrafi zepsuć mi humoru, gdy tam jestem. Mam nadzieję, że już niedługo znów się tam wybierzemy i uda mi się wreszcie wypić na jakiejś polanie kawę z termosu i nacieszyć ciepłym słońcem.

Szczekanie na wyciąg …

DSC_0731

 

DSC_0712

DSC_0738

DSC_0746

DSC_0763

DSC_0768

DSC_0784

DSC_0787

DSC_0789

DSC_0792

DSC_0805

 

Advertisements

11 thoughts on “Krynica Zdrój z psem – kolejka gondolowa na Jaworzynę Krynicką

  1. Super wypad!! Wazne, ze lubicie aktywnie spedzac czas tak jak i Wasz psiak!
    Caribou tez czasem szczeka na ‚nie wiadomo co’ czyli cos bardzo normalnego dla nas, a dla niego- o jacie!!! co to?????????? lepiej poszczekam, to mnie nie zje. hihi.
    W Szkocji tez sie przejechal taka gondolka na jeden szczyt, bylam w szoku, bo lezal sobie jak w samochodzie, zero niepokoju, troche poogladal widoki i tyle 🙂 ogolnie pelnia szczescia na gorze.
    i super, ze mozna zabrac psiaki ze soba. W Edynburgu np mozna tez z psem autobusem pietrowym na zwiedzanie miasta sie wybrac 🙂
    a takie pytanie nie zwiazane z tematem, podalabys rozmiary berkowej klatki?? mamy dylemat na jaki rozmiar sie zdecydowac. z gory dzieki! i pozdrowienia od brata!

    1. Oj do Szkocji to mi się marzy pojechać z Berkiem. Bez niego już az tak nie ;). Kiedys moze sie uda.
      Klatkę dla Berka mamy rozmiar 109 x 69 x 75 cm. http://www.zooplus.pl/shop/psy/transporter_klatka_dla_psa/klatki_transportowe/transportowe/32926
      ta na linku nie jest raczej do częstego przestawiania, ale nie mo problemu ze złożeniem itp. Nie jest po prostu z tytanu. Berek w niej śpi i zostaje jak wychodzimy i wtedy tez zasypia od razu. Nie obgryza, nie szarpie nie wygniata, wiec nie wiem jak klatka znosiłaby tego typu akcje. Tak jak mowie : raczej jest do stania , złozenia i sporadycznego przewiezienia tylko. Nam jednak bardzo odpowiada. Jedna mamy u siebie w mieszkaniu a druga taka sama jest u rodzicow, przygotowana w razie czego na wizytę Berka 😉

      1. Gordony w Szkocji czuja sie jak u siebie ! 🙂 a Szkoci pytaja, co to za rasa??? hihihi mowilam: Seter szkocki – to konsternacja na twarzach i ze fajny hihi.
        dzieki wielkie za namiary i rozmiary!

  2. Hm…Jedna z najpięknieszych ras 🙂 Jak miłom patrzećna przyjażń między człowiekiem a zwierzeciem. Chciałabym mieć takieo przyjaciela z którym ja i moja rodzina będziemy wyjeżdzać na wczasy. 🙂 pozdrawiam Ciebie i pieska 🙂

  3. To ostatnie, niepewne szczeknięcie – takie urocze. Zazdroszczę wycieczki; z psem fajnie się podróżuje poza sezonem lub kiedy nie dopisuje pogoda. Mam wrażenie, że w sezonie lub w piękne, słoneczne dni może być jednak nieco trudniej (jeszcze nie wypróbowałam) po prostu przez ludzki tłok. Także może lepiej się cieszyć, że nie było 30 stopni i setek spacerowiczów. 🙂

  4. Ta kolejka gondolowa faktycznie malutka w środku. I przyznam szczerze, ze bałabym się wsiąść do niej z Puzem. No i coś nie macie szczęścia z tą pogodą w Krynicy 🙂

  5. Świetny wypad! Świetne fotki! I jaki zacny psiak turysta! 😉
    Ja ze swoim niestety nie bardzo mogę się gdziekolwiek ruszyć. Jest psem po przejściach, czasem nieco lękliwym. I choć jest prze kochany w domu to już poza nim bywają trudności. Nie chcę go narażać na taki duży stres.
    Pozdrawiam
    Aga

    1. Czyli boi sie podrózy, czy pobytu w nowym miejscu? Z psiakami po przejściach bywa cięzko i to jest zupełnie inaczej niz z takim ktorego się ma od szczeniaka. Moi rodzice mieli sunię ktorą kiedys znaleźliśmy, tez zalękniona i strachliwa byla cale zycie. Teraz tez maja psa ze schroniska i nadal boi sie pewnych sytuacji. Rozumiem, że nie chcesz psa narazec na niepotrzebny stres.

      1. Mojego psa ładnych parę lat temu zwyrodnialcy wyrzucili z bagażnika jadącego samochodu….. Widziała to moja znajoma (z jednego roku studiów wówczas). Wiedziała, że chcę bardzo mieć boksera. Owszem tak było, tylko chciałam sunię, z hodowli i jasnego koloru, a mam psa, kundla i w dodatku pręgowanego 🙂 W tamtym okresie czasu miałam jeszcze staruszkę kundliczkę (imieniem Pusia) i zamówioną sunię boksrkę z pewnej hodowli – oczywiście z suni zrezygnowałam, ale na szczęście właścicielka hodowli zrozumiała, ciesząc się nawet z tego, że uchronię boksia od schronu.
        Przez to, że został wyrzucony (z kartką przy szyi) z pędzącego samochodu, dość często się ich boi, szczególnie większych typu dostawczak czy tir. Co ciekawe lubi autobusy, nawet da się z nim podrużować osobowym samochodem choć gdy samochód zwalnia pies staje na równe nogi rozglądając się… czy już go wyrzucają czy jeszcze nie… 😦
        Podróż nie jest dla niego relaksem. Potrafi się zrelaksować, zdrzemnąć jedynie na autostradzie…
        Mój zawód wymaga szkoleń i ursów, byłoby świetnie gdybym mogła jeździć z psem i bez niepotrzebnych stresów zostawiać go samego w hotelu, ahh.
        Od zawsze chcę mieć szczeniaka aby być w pełni odpowiedzialną za jego wychowanie, ale cały czas zdarza się tak, że biorę tymczasy lub psiaki po przejściach.
        Pozdrawiam
        Aga.
        blog.swiatzpsem.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s