Wystrzały – co robię z lękiem Berka

Nigdy nie lubiłam zabaw sylwestrowych, a odkąd mam psa i zaczęłam bardziej koncentrować się na tym co dzieje się ze zwierzętami w czasie odpalania fajerwerków, co roku dostaje dreszczy na są myśl, że zaraz będzie Sylwester. Boją się zwierzęta domowe, boją się też dzikie. Na panikę naszych Pimpusiów i Mruczków patrzymy za każdym razem, gdy słyszą wybuch petardy. Ale o strachu zwierząt w schroniskach i zwierzyny dzikiej zwykle łatwiej zapomnieć, a przecież to też dramat.

Psi Ryj boi się huku i wybuchów. Kiedyś się nie bał, ale coś musiało się wydarzyć, że uwarunkował sobie tego rodzaju hałas i pojawił się strach. Nie wiem co to było, po prostu mi umknęło. Szkoda, bo może udałoby mi się coś z tym zrobić. Potem panika pojawiała się gdy byliśmy na spacerze daleko od domu, gdzie nie miałam jak zapewnić Berkowi schronienia o które mnie prosił (Berek potrzebuje ewakuować się ze stresującej go sytuacji) i strach tylko się wzmacniał. Problemem nie jest sama noc sylwestrowa, ale te wszystkie przypadkowe wybuchy, które pojawiają się o każdej porze dnia i nocy już 2 tygodnie przed Sylwestrem i ciągnął się czasem aż do Trzech Króli. Nie rozumiem i nie zrozumiem. Teraz po prostu musimy radzić sobie z Berkiem i próbować pomóc mu przetrwać.

Co robię, gdy Berek się przestraszy

Na szczęści Berek, gdy się wystraszy, biegnie do mnie po pomoc. Oczywiście w samego Sylwestra nie puszczam Ryja luzem, ale w inne dni, kiedy też zdarzają się wystrzały, Berek jeszcze nigdy nie rzucił się ślepo do ucieczki. Nie biorę tego jednak za pewnik i stąd spacery smyczowe im bliżej Sylwka. Tragizmem okresu około-sylwestrowego są wystrzały, które pojawiają się w inne dni, są nieprzewidywalne, a straszą tak samo.

W momencie kiedy już coś huknie i Berek wystraszy się, jedyne co próbuję zrobić to okazać mu wsparcie. Oczywiście swoją akcję uzależniam od tego jak bardzo Berek jest wystraszony, ale przeważnie przechodzimy z Berkiem przez pewien rytuał sprawdzania, jak pies się czuję i co teraz mamy zrobić z jego przerażeniem, aby mu pomóc. Pokazuję Ryjowi, że widzę jego strach, że jestem z nim, że wiem, że potrzebuje mojej pomocy. Staram się zachowywać spokojnie, ale zdecydowanie.

Smycz + zabawa

Nasz łańcuszek czynności interwencyjnych na strach zaczynam oczywiście od zabezpieczenia psa czyli biorę go na smycz lub linkę. Jeśli na mnie skacze, to kucam i pozwalam mu na odreagowanie pierwszej fali emocji włażąc na mnie. W tym samym czasie wyciągam smaczki (smaczki mam zawsze przy sobie, nawet jak idziemy na szybkie siku przed dom) i patrzę czy Berek się nimi zainteresował. Czasem pies jest tak przerażony, że niestety nie uda nam się nawiązać z nim kontaktu. Takiego psa należy jak najszybciej doprowadzić do miejsca, gdzie czuje się bezpieczniej. Nie ma sensu próba zwrócenia jego uwagi, głaskanie czy też tulenie, jeśli pies jest w stanie głębokiej paniki.
IMG_01367
Jeśli Berek zainteresuje się smaczkami i jest gotowy na jakąś formę interakcji, zaczynamy wchodzić w zabawy węchowe (rzucam smaczki w trawę i Berek zaczyna ich szukać) lub gonienie ręki ze smaczkiem. Ryj jest na smyczy i we wszystkich zabawach biorę czynny udział chwaląc go i zapewniając, że jest wspaniały. Wszystko robię na wesoło, a swoją wesołością bagatelizuję to co się właśnie wydarzyło czyli strzał. Nie bagatelizuję wydarzenia ignorując emocje psa. Bawiąc się z Ryjem zaczynam kierować się w stronę bezpiecznego miejsca – w jego przypadku jest to dom lub samochód. Niestety strach Berka bardzo ograniczył ostatnimi czasy nasze możliwości spacerowe, bo praktycznie cały czas musimy krążyć blisko Berkowego bezpiecznego schronienia. Bardzo nad tym ubolewam, ale niestety, tego potrzebuje mój pies. Wypracowanie terapeutycznej roli zabawy połączonej z nagrodami werbalnymi w momentach dla Berka trudnych zajęło mi prawie rok.

Retreat!

Jeżeli Berek wystraszył się tak bardzo, że nie jest w stanie wejść w zabawę, daję się po prostu zaciągnąć w bezpieczne miejsce. Nie walczę z psem bardziej niż muszę, czyli staram się nie biec, nie stracić przyczepności i dolecieć do domu lub auta w miarę na moich warunkach, jednakże zdecydowanie pokazuję psu, że idziemy do domu. Czasem też spokojnie do niego mówię. Niestety im dalej jestem z nim od domu czy auta i nasza wędrówka do bezpiecznego miejsca trwa długo, Berek zaczyna coraz bardziej tracić ze mną kontakt i szarpać na smyczy. Pies też ma ograniczone zapasy sił by walczyć ze strachem i jeśli mu stosunkowo szybko nie pomożemy, zacznie sam dążyć do tego by wreszcie znaleźć się w bezpiecznym miejscu… idąc coraz szybciej lub szarpiąc bardziej na smyczy.

Uwierz psu

Musimy wyczuć czego potrzebuje nasz pies. Ja zwróciłam się o pomoc do behawiorysty, aby podpowiedziały mi co Berek próbuje mi przekazać, gdy się boi. Nauczyłam się czytać swojego psa jak nikt inny. Jestem w stanie rozpoznać po jego postawie, spojrzeniu, sposobie w jaki porusza się, czy zerka na mnie, że coś jest nie tak. Oczywiście, że popełniam błędy, bo nawet w jednej milionowej nigdy nie będę tak spostrzegawcza jak są, ogólnie, psy. Jednakże założyłam, że Berek po prostu ma rację, że wie co czuje i czego chce w większości sytuacji i staram się być wyrozumiała i zgrać się z nim. Pies bardzo szybko to wyczuje i nam zaufa. Wiedząc, że okażemy mu zrozumienie, pies w momencie zagrożenia będzie starał się biec do nas, a nie uciekał na oślep przed siebie.
P1390880

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Wystrzały – co robię z lękiem Berka

  1. Przykro mi, że Berkowi tak trudno w oddaleniu od bezpiecznego schronienia, ale z podziwem czytam o tym, co dla niego robisz i jak go wspierasz. Brawo dla Was!

    Beryl najgorszy moment przesiedział wczoraj ze mną w łazience. Przypadkowe wybuchy okołosylwestrowe bardzo go nie stresują, chyba że coś łupnie wyjątkowo blisko nas. Ale, tak jak Ty, znam swojego psa na tyle, by móc ocenić, kiedy boi się bardziej, a kiedy mniej. Gdy jest ciężko, lubi być blisko, a gdy robi się bardzo ciężko, odwraca się i ciągnie w stronę domu – na co mu pozwalam, bo tego mu właśnie potrzeba. Kluczem do wszystkiego jest zrozumienie.

    Trzymam za Ryjka mocno kciuki!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s