Nie tylko pod ogonem…

Spokojne mijanie psów na spacerach smyczowych – temat z którym każdy psiarz ma do czynienia praktycznie codziennie. Jedni opiekunowie przyjmują się aby ich psiak ładnie spacerował przy nodze w każdych okolicznościach, inni aż tak tym się nie przejmują. Są też tacy, którzy po prostu pogodzili się, że akurat może ten element spaceru nie jest aż tak istotny.

Czytaj dalej

Reklamy

4 przeprowadzki w niecałe 5 lat – czy to dla psa dużo?

My nie podróżujemy, my się przeprowadzamy… Taka prawda. Co tu dużo ukrywać – nie podróżujemy z A. za dużo, ale przeprowadzek w naszym wspólnym życiu było całkiem dużo i to dość „spektakularnych”. Można powiedzieć, że korzystamy z tego co daje wynajem mieszkania pełnymi garściami, bo nigdzie nic nas nie trzyma. Czytaj dalej

Chcesz mieć setera? Oto 5 rzeczy, które powinieneś wiedzieć.

Berek ma 3,5 roku i od 3,5 roku uczę się mojego psa. I tak pewnie będzie przez resztę jego życia. Psi Ryj jest moim pierwszym psem, a wiadomo, że pierwszy pies wychowuje raczej nas, a nie my jego. Nasze trio Ewowo-Adamowo-Berkowe nie jest tu wyjątkiem :).
Jeśli chodzi o wybór rasy to miałam to szczęście, że moi rodzice mieli gordona, gdy ja przyszłam na świat. Czytaj dalej

Jak z bicza strzelił

Mam dorosłego psa. Często spotkani na spacerach ludzie patrzą na Berka i od razu pada pytanie czy to młody pies. Od jakiegoś czasu przyłapałam się na tym, że uśmiechając się z rozbawieniem odpowiadam, że nie, bo ma prawie trzy lata… Jutro powiem, że już MA TRZY LATA :). Czy to coś zmieni? Oczywiście, że nie. Berek jest taki jaki jest – impulsywny, radosny, żywiołowy i … wielkogłowy . Pies – szczeniak, ale z mocnym charakterkiem. Czasem nieśmiały, chowa się w trawie i czeka aż napotkany na spacerze psiak przejdzie i da mu spokój. A już za chwilę zaczepia innego kumpla i zaprasza do zabawy. Rozpieszczony psi jedynak, zakochany w kanapie i porach karmienia. Nas też chyba trochę lubi, na psi sposób – taki co raz łamie serce, a raz wydaje się wspaniałym wybawieniem od wszystkiego co złe i ponure na tym świecie.

Berek już z niczego nie wyrośnie. To co ma w głowie, jego pasje miłości i strachy, pewnie już tam zostaną. Z biegiem czasu po prostu będzie mieć coraz miej energii by wyrażać siebie, by aż tyle z siebie dawać każdego dnia. Kiedyś ludzie przestaną pytać czy Berek to młody pies. Jako staruszek będzie łaził powoli, wąchał zapachy i załatwiał swoje sprawy zwiedzając powoli okolicę. W jego psiej głowie nadal będzie się dużo działo i ja będę zawsze o tym pamiętać i dawać mu znać, że jest najwspanialszy. Z czasem, gdy psie lata lecą, to my – ich właściciele – stajemy się dla nich całym światem, bo cała reszta zaczyna być rozmyta i zawodzi…

Wszystkiego najlepszego Psi Ryju ! 😉

Poniżej przegląd moich ulubionych zdjęć Berka.

75981_416722495016303_52681094_n

Berek seter szkocki, Berek seter szkocki

eter szkocki szczeniak

fafledownload (2)

pies śpi w kennelu

download (7)

seter szczeniakseter szkocki

seter seter download (10) seter download (13) pies zimą

seter szkocki seter, pies w błocie seter szkocki, BerekPies Berekseterseterseter szkocki, pies, zima

seter szkocki

422286_10200471138566903_1527315178_n

 

seter szkocki, pies berek

 

seter szkockiseterseterseter nad morzem

 

setery
Z siostrą Coco

994451_767931596562056_2097236794005878211_n

DSC_1088

DSC_1143

Słowackie Tatry z psem. Ogólne zasady i niejasności.

Długo zwlekaliśmy z wakacjami, a jeszcze dłużej z wyprawą w Tatry. Ale wreszcie udało się zmobilizować i trochę „na wariata”, bo tylko z mapami i bez przewodników, pojechaliśmy w Słowackie Tatry. Oczywiście z psem.

Wiadomo, że w Tatrzańskim Parku Narodowym po Polskiej stronie jest zakaz wprowadzania psów. Z psami można wędrować tylko Dolina Chochołowską do końca, do schroniska. Pies oczywiście musi być prowadzony na smyczy.

Na Słowacji w góry można wyruszyć z czworonogiem. Jednakże, my popełniliśmy błąd dając się zwieść ogólnie powtarzanym informacjom, że pies w Tatrach na Słowacji jest akceptowany i nie zweryfikowaliśmy tego z TANAPem (lub tą strona), czyli z regulaminem Słowackiego Tatrzańskiego Parku Narodowego. O co chodzi i gdzie pojawia się problem?

Tatry na Słowacji wyglądają inaczej niż te po Polskiej stronie – ogólnie można powiedzieć, że są bardziej „dzikie”. Z tego co zauważyłam, nie ma tutaj łatwych szlaków, krótkich dolinek gdzie można wybrać się na parogodzinny spacer z rodziną w letnie popołudnie (wykluczam tutaj spacery w klapkach, z torebusią przewieszona przez ramię, po obiadku i deserze z piwa itp, bo to inna bajka). Tutaj praktycznie każde wyjście to wyprawa, a szlaki są długie i często zaawansowane w trudności. Tak jak w Polsce w Tatrach można sporadycznie spotkać kogoś w profesjonalnym obuwiu do wędrówek górskich, tak tu na Słowacji ci w adidaskach (klapek i szpilek nie ma !) są w zdecydowanej mniejszości. Ja niestety śmigałam w adidaskach i wstydziłam się cały wyjazd, bo wyglądałam na bardzo przypadkowa turystkę 🙂

DSC_0934

Wejście na teren Parku Narodowego jest darmowe, ale konieczne jest wykupienie ubezpieczenia, gdyż jeśli ulegniemy wypadkowi TANAP obarczy nas kosztami akcji ratunkowej. Koszt ubezpieczenia jest praktycznie symboliczny – około 70 eurocentów za każdy dzień pobytu. Nie ma „bramek” do parku narodowego, a wejścia na szlaki są dość niepozornie oznaczone. Co się z tym wiąże to fakt iż trudno znaleźć tablicę informacyjna z ogólnymi zasadami poruszania się po parku. Trzeciego dnia naszych wędrówek wreszcie natknęliśmy się na tablicę informacyjną, gdzie wyczytaliśmy, że pies ma być prowadzony na smyczy i w kagańcu. No to super !

…Jednakże, gdy zaczęłam szukać dokładnych informacji w internecie okazało się, że TANAP narzuca dość dożo ograniczeń co do wprowadzania psów na teren parku. Psy, owszem, mogą z nami maszerować po górach, ale nie można wprowadzać ich powyżej trzeciego poziomu ochronnego przyrody, tak więc poziom czwarty i piąty jest dla psów i ich właścicieli niedostępny. I tu pojawiają się pewne niejasności: jak dla mnie odnalezienie informacji gdzie zaczynają się poziom czwarty i piąty graniczy z cudem. Na samej mapie zamieszczonej na stronie TANAPu (mapa Natura 2000) nie sposób cokolwiek wyczytać, a innej nie udało mi się znaleźć. Pomijam już sam fakt, że na szlakach nie ma takich informacji.

Gdy dziś przyjrzałam się mapie poziomów ochrony przyrody w Tatrach Słowackich okazało się, że wychodząc w góry z miejscowości w której mieszkamy (Stary Smokovec) najprawdopodobniej łamiemy zasady zawarte w regulaminie. Przynajmniej tak się domyślam, bo nie mogę wiele dostrzec na mikro-mapie TANAPu. Ciekawostką jest też fakt, że trzy razy spotkaliśmy psy mieszkające w schroniskach, plus w ciągu naszych tylko czterech wypraw w góry widzieliśmy osiem psów (jeden w plecaku) wędrujących tak samo jak my, albo wspinających się wyżej.

Kolejną niejasność znaleźliśmy w regulaminie kolejki gondolowej na Łomnicy, którą można psa przewieść (koniecznie w kagańcu), ale tylko pierwszym jej odcinkiem, do mniej więcej 1/3 wysokości.  W regulaminie kolejki jest zapis, że „small dogs are allowed”, ale wielkość psa nigdzie nie jest zdefiniowana. Pani w okienku powiedziała, że Berek może wjechać, ale wątpię czy byłoby to możliwe w sezonie. Podobna sytuacja jest z kolejką wagonikowi na Hrebienok w Starym Smokovcu. Same niejasności.

DSC_0904

 

Jeśli chodzi o reakcje ludzi na obecność psa na szlaku to byłam mile zaskoczona – większość osób nas zagadywała i serdecznie witali się z Berkiem. Oczywiście trzeba zaznaczyć, że tutaj ludzi na szlakach spotyka się naprawdę sporadycznie co wydaje się kosmiczne, szczególnie, gdy pomyśli się o tłumach turystów w Polskich Tatrach. Zapewne wygląda to trochę inaczej w sezonie. Jednak koniec września i początek października to pustki na szlakach :).

WAŻNE: W Słowackich Tatrach szlaki (lista szlaków) powyżej schronisk są zamknięte dla turystów od 1 listopada do 15 czerwca!