Pies dla introwertyka

Co trzecia osoba na świecie jest introwertykiem. Ja nim jestem – takim klasycznym, z cechami opisywanymi w książkach. Nie czuję się  z tym źle, ale przyznaję, że czasem trudno jest mi odnaleźć się w świecie zdominowanym przez ekstrawertyków. Obecnie docenia się te cechy, którymi wyróżnia się właśnie typowy ekstrawertyzm czyli komunikatywność, otwartość, umiejętności społeczne. Introwertycy mają czasem pod górkę. Czytaj dalej

Party time! – socjalizacja trwa całe życie

Czy Wasze psiaki rozkręcają czasem psią imprezę na spacerze?

A czemu pytam? Bo Berkowi coraz częściej zdarza się, że motywuje do zabawy nawet najbardziej stacjonarne, spokojne psy w Holandii. Ostatnio ganiał się z dostojnym samcem Rhodesian Ridgeback’a (ogromny!), który – jak to powiedziała jego pani – „nigdy nie biega, a teraz goni jak szalony”. Widocznie wariactwo, entuzjazm i energia mojego psa jest zaraźliwa ;). Czytaj dalej

Wrzosowiska pod Hilversum

Odkąd przenieśliśmy się do Haarlemu pod Amsterdamem, każdy weekend spędzamy na szukaniu dobrych Berkowych miejscówek na spacery. Ryj potrzebuje przestrzeni, aby poczuć w uszach wiatr. My natomiast chcemy by był to teren bezpieczny, z dala od ulic, pastwisk i parków narodowych, gdzie Berek głupieje od przytłaczającej ilości smrodów. O takie tereny trudno. Ale ostatnio udało mi się wypatrzeć jedno miejsce na mapie i z niecierpliwością czekałam na weekend, żeby wreszcie się tam wybrać. Czytaj dalej

Gdy widać efekt pracy

W kontaktach z innymi psami, Berek do pewnych siebie nie należy. A może powinnam powiedzieć „nie należał”? Widać efekty naszej pracy, czyli uczęszczania na zajęcia z psiego dobrego wychowania i dodatkowego socjalizowania Berka pod kontrolą trenerki. Psi Ryj zawsze miał kontakt z innymi psami, ale widocznie dla niego to było za mało, lub było to nie do końca odpowiednie psie towarzystwo. Czytaj dalej

… bo na czarnym nie widać brudu ;)

… no nie widać 🙂 Dziś naprawdę to zauważyliśmy, bo wybraliśmy się na wspólny spacer z (prawie białym) seterem angielskim. Berek i my mieliśmy ogromną przyjemność poznać śliczną, młodziutką Figusię. Zabraliśmy psy na pola, żeby mogły swobodnie pobiegać, i w razie psich nieporozumień, zająć się każdy swoimi sprawami. Berek nie należy do wyjątkowo towarzyskich psów i wiedziałam, że musi mieć swoją przestrzeń – w końcu w pola idzie się pracować :).  Na szczęście psy się dogadały. Figa grzecznie obserwowała węszącego Berka i nie właziła mu pod nos, gdy tropił. A w przerwach pomiędzy smrodami i bażantami Berek nawet raczył się z sunią pobawić ;).

Czytaj dalej

Lasy Tynieckie, czyli ciekawe miejsce na spacer

Las Tyniecki to część Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego o którym pisałam już wcześniej (klik) na blogu. Ostatnio postanowiłam wybrać się tam jeszcze raz i zwiedzić zimowy las. Piękny, prawda?
las tyniecki

Berek tradycyjnie w lesie spacerował na lince. W Lasie Tynieckim jest bardzo dużo zwierzyny – wszędzie na śniegu można było zobaczyć ślady. Berkowy nos pracował jak w transie. Linka nie przeszkadzała mu wciągać wszystkie nowe zapachy.
Nie planowałam spaceru żadnym szlakiem, ale zaraz po wejściu do lasu znalazłam się na szlaku zielonym i postanowiłam nim podążać. Ponieważ miałam ograniczony czas, kręciłam się tam i powrotem, bez konkretnego celu, ciesząc się pogodą i widokami. Takie spacery są najlepsze :).

las tyniecki pies las tyniecki

las tyniecki

las tyniecki

Na zielonym szlaku znajdują się masowe groby Żydów, którzy zostali rozstrzelani w 1942 podczas masowych wysiedleń. Więcej możecie przeczytać na stronie Wirtualny Sztetl.

Opactwo Benedyktynów  Dotrzeć do Lasu Tynieckiego można komunikacją miejską. Akurat do fragmentu gdzie spacerowałam tym razem dojeżdża autobus linii 162. Należy wysiąść na przystanku Bagienna i skręcić w pierwszą ulicę w prawo, którą można dojść do lasu. Od tego wejścia nie ma gdzie zaparkować auta.

Naprawdę polecam to miejsce na spacer z psem. Jedak pamiętajcie o mieszkających w lesie zwierzętach! Należy im się spokój, więc pilnujcie swoich czworonogów 🙂