Temat powraca już na Berkowym blogu. Przyznaje, że mam fisia na punkcie psich adresówek. Powiem może inaczej – nie obchodzi mnie jak adresówka wygląda, bo interesuje mnie tylko czy jest funkcjonalna. W przypadku mojego psa „funkcjonalna adresówka” znaczy trwała (mocna, wodoodporna) i czytelna. Czytaj dalej →
Jeśli chodzi o fotografię to jestem zupełnym laikiem. Nie znam się na kompozycji, ani na kwestiach technicznych. Nie potrafię zweryfikować czy zdjęcie jest „dobre” czy nie. Po prostu wiem tylko czy mi się podoba i czy mam ochotę na nie patrzeć. Ale czy to właśnie nie o to chodzi? 🙂 Na zdjęcia od The Dogist trafiłam jakiś czas temu i od tamtej pory regularnie zaglądam na jego stronę, śledzę też profil na FB. Czytaj dalej →
Jak już kiedyś wspominałam regularnie uczęszczamy z Berkiem na zajęcia z tropienia użytkowego organizowane przez krakowski oddział Akademii Psa Pracującego, który prowadzi świetna Magda Naraniecka. Opisywałam już na blogu warsztaty tropieniowe w Goszczy na których byliśmy w zeszłym roku. Dziś chciałam Wam pokazać kilka zdjęć z naszych weekendowych zajęć. W ostatnią niedzielę tropiliśmy w parku miejskim w Skawinie, koło Krakowa. Czytaj dalej →
Uwielbiam historię. Starocie mnie „kręcą” i nie potrafię przejść obojętnie koło zabytkowych przedmiotów. Nie ma da mnie nic piękniejszego od połączenia współczesnej żywotności i energii z rzeczami starymi, zabytkowymi, lekko zakurzonymi. Magia! Czytaj dalej →
Jeśli kiedykolwiek kogoś śmieszył pies wycierający tyłek o ziemię, to zapewne po tym wpisie zmieni zdanie, bo w tym najprawdopodobniej nie ma powodów o śmiechu…
Gruczoły okołoodbytowe u psów to przekształcone gruczoły łojowe, czyli skórne. Są umieszczone po obu stronach odbytu. Pierwotnie służyły psowatym do zaznaczania swojego terenu i po udomowieniu psów nie uległy uwstecznieniu, choć nasi podopieczni już ich tak nie potrzebują. Czytaj dalej →
Berek do nadmiernie towarzyskich psów nie należy. Wita się z napotkanymi po drodze psami, ale gdy ma okazję zrobić to z daleka i je ominąć, widzę, że często wybiera taką opcję. Ludzie mają też często błędne pojęcie, że jeśli psy się nie gryzą to znaczy, że chcą się od razu ze sobą zaprzyjaźnić. To nieprawda. Czytaj dalej →
Hipsterzy* to ludzie deklarujący swoją niezależność. Odcinają się od głównego nurtu kulturowego i ironizują na temat swojego wyglądu i indywidualizmu. Ubierają się w oryginalny sposób, charakteryzują się niezwykłymi zainteresowaniami, które lubią demonstrować. Trzeba jednak pamiętać, że hipsterzy to grupa ludzi, którą… jest bardzo trudno zdefiniować i takiego kategoryzowania powinniśmy unikać. Hipster jest przeciwny wszystkiemu co popularne, tzw. „mainstreamowe”. Czytaj dalej →
Tak, tak – my z Berkiem trenujemy chodzenie po mieście. I to tylko z własnej „winy”. Pies zna tylko to co mu pokażemy, a Berek miasta widział za mało. Niestety przegapiłam moment w którym miejskich spacerów powinno być więcej w psim życiu i potem miałam problem za każdym razem, gdy jechałam z Berkiem do cywilizacji. Berek ciągnął na smyczy (a raczej szarpał, bo chciał galopować, a nie iść), nadmiernie się stresował i ekscytował bez powodu, aż po pewnym czasie wyłączał system i zapalał „koguta” z opcją szybkiego powrotu do domu – cokolwiek byleby ewakuować się z miejskiego zamieszania. Czytaj dalej →
Otwarta pod koniec zeszłego roku księgarnia Lokator jest istotną pozycją na psiolubnej mapie Krakowa. Koncept księgarnio-kawiarni stał się modny już jakiś czas temu, co jako bibliofilowi, bardzo mi się podoba. Do Lokatora wpadliśmy niedawno, włócząc się z Berkiem po Podgórzu w ramach naszych miejskich spacerów treningowych (więcej na ten temat już wkrótce).
Jestem kawowym snobem (chcę bez mleka, z alternatywy, dobre ziarno) i w Lokatorze wybrałam jednak herbatę. Może i bez kawy, ale i tak było bardzo przyjemnie, bo w otoczeniu książek i z Berkiem zawsze czuję się na miejscu :). Księgarnio – kawiarnia Lokator oficjalnie, bez żadnej partyzantki, jest lokalem psiolubnym – przy wejściu stoi zestaw psich misek napełnionych wodą. Wielki plus! W lokalu jest sporo miejsca, więc pies ma się gdzie swobodnie położyć i nikomu nie przeszkadzać. W Lokatorze często odbywają się spotkania autorskie i promocje książek. Można tam znaleźć stosunkowo dużo książek, gdzie większość to pozycje z niszowych i małych wydawnictw (głównie wydawnictwa Lokator). Moją uwagę zwrócił bardzo ciekawy przegląd książek dla dzieci, przeważnie wszystkie były pięknie wydane i sama miałam ochotę je przeczytać :).
Moim zdaniem ogromnym atutem Lokatora jest lokalizacja – blisko Kazimierza, kładki Ojca Bernatka i Bulwarów Wiślanych. Spacerkiem można przejść na modne Zabłocie, lub pod Wawel. A dosłownie za rogiem, na Placu Wolnica jest wegańska psiolubna burgerownia Nova Krova.
Księgarnio-kawiarnia Lokator ul. Mostowa 1, Kraków
Jedną z moich ulubionych pisarek jest Tove Jansson, głównie znana jako autorka serii książek o przygodach rodziny Muminków*. W Polsce panuje przeświadczenie, że historie o trollach są przeznaczone dla dzieci. Tymczasem książki o Muminkach są raczej kierowane do dorosłych. Tove Jansson, która była malarką i ilustratorką (w Polsce można kupić także Alicję w Krainie Czarów Carrolla z ilustracjami Jansson) dodała do swoich książek o Muminkach wspaniałe rysunki postaci, których przygody opisuje (w książkach nigdzie nie ma opisu Muminka jako takiego, więc ilustracje są wymogiem i integralną częścią serii) co zapewne zmyliło wielu czytelników i błędnie zakwalifikowano Muminki do grona książek dla najmłodszych.
Wszystkie książki o Muminkach przeczytałam parę razy. Sprawdziłam, że są lekiem na wszelkie moje smutki, pomagają mi odpocząć, „wyłączyć się”. Tove pisze w nieprawdopodobnie prosty i piękny sposób, a jej styl jest niepowtarzalny. Jak większość skandynawskich autorów w powieściach Jansson obecna jest natura, zwierzęta, dzikość przyrody. W książkach Jansson nie mogło też zabraknąć psa :).
źródło: blog.flametreepublishing.com/
Zacznijmy od Muminków. Dolinę Muminków odwiedza wiele dziwnych stworów. Być może niektóre mają coś z psa czy wilka, albo dzikiego kota, ale tylko jeden był prawdziwym psem. Pojawia się z książce pt Zima Muminków i ma na imię Ynk (w wersji angielskiej Sorry-oo). Ynk marzy o tym by dołączyć do watahy wilków. Każdej nocy mały piesek, ubrany w płaszczyk i czapeczkę, idzie do lasu i czeka na wilki. Ma nadzieję, że go zaakceptują i będzie mógł stać się taki jak one. Rano wraca do domu Muminków i, wyczerpany nocnymi wędrówkami, przesypia cały dzień. Niestety wilki nie są zainteresowane towarzystwem Ynka, a wręcz są do niego wrogo nastawione. Pewnej nocy, gdy wilki chcą zaatakować Ynka, pojawia się nagle Paszczak i przypadkowo odpędza watahę. Ynk stwierdza, że nie będzie już marnować życia na coś czego być może nigdy nie będzie mu dane zaznać i postanawia zostać przyjacielem Paszczaka. Odchodzą razem na poszukiwania nowych przygód.
Czy widzicie jak piękna i mądra jest historia tego małego pieska? To tylko jeden z epizodów opisanych w książce Zima Muminków, ale na pewno jest w części moralizatorski. Coś o naturze człowieka, coś o naturze psa 😉
Tove Jansson rysowała również komiksy o Muminkach. Rysunki były biało-czarne, najprawdopodobniej nieciekawe dla dzieci. Również niektóre odzywki postaci nie do końca byłyby zrozumiałe przez najmłodszych (również niektóre są wredne i bezczelne ;)). W części drugiej komiksów**, wydanych w 2011 przez kanadyjskie Drawn & Quarterly psy pojawiają się w opowiadaniu Moomin Mama’s Maid.
źródło: bookcoverimgs.com
Tove zilustrowała historię pieska, który wstydzi się, że uwielbia bawić się z kotami. Czuje się niezrozumiały i samotny. Mama Muminka próbuje mu pomóc i znaleźć kotka z którym mógłby spędzać czas. Niestety żaden kot nie chce się bawić z psem. W końcu Mama Muminka przekupuje smakołykami innego pieska, aby namalował sobie pręgi i udawał kota i zaprzyjaźnił się ze smutnym psiakiem. Niestety namalowane pręgi szybko się zmyły i kłamstwo wyszło na jaw. Pieski jednak były już tak zaprzyjaźnione, że nie musiały nic udawać – bawiły się dalej.
I znów jest morał – pięknie pokazany, zawsze aktualny, niezależnie od wieku.
A co poza Muminkami? Tove Jansson jest autorką paru powieści i wielu opowiadań dla dorosłych. Jedną z najlepszych książek jakie kiedykolwiek czytałam była jej Uczciwa Oszustka, która ukazała się w 2013 nakładem wydawnictwa Nasza Księgarnia. Książka opowiada o dziwnej relacji pomiędzy dwiema kobietami, gdzie Katri planuje oszustwo, aby zdobyć pieniądze i spełnić marzenie chorego brata i kupić łódź. Pies Katri, bezimienny owczarek jest bardzo ważnym bohaterem książki. Tove tak go opisuje słowami Katri: „Gdybym była psem, wiedziałabym za dużo. […] Mój pies jest duży, ładny i posłuszny. Nie lubi mnie. Darzymy się szacunkiem. Szanuję tajniki psiej natury, tajemniczość dużych psów, które zachowały coś ze swojej dzikości, ale im nie ufam. Jak ktokolwiek śmie ufać dużym czujnym spostrzegawczym psom i przypisywać im, jak to się mówi, niemal ludzkie cechy, mając na myśli te szlachetne i ujmujące? Pies jest niemy i posłuszny, ale obserwuje nas, zna, wyczuwa naszą marność, powinniśmy być zdumieni, wzruszeni i oszołomieni, ze nasze psy nam towarzyszą i nas słuchają„.
Nie wiem czy Tove Jansson miała kiedyś psa. Nie ze wszystkim w powyższym opisie się zgadzam, ale jestem pewna, że Tove psy bardzo szanowała za to jakie po prostu są.
źródło: kulturaonline.pl
Naprawdę polecam wszystkie książki autorstwa Tove Jansson. Serię o Muminkach odkryłam na nowo jak byłam na studiach. Spędziłam wiele wieczorów czytając historie o rodzinie trolli. Pamiętam, że w mojej uniwersyteckiej bibliotece było tylko kilka tomów i szybko dokupiłam za parę centów na Amazonie resztę używanych egzemplarzy. Wszystkie książki wróciły ze mną do Polski (to kosztowało majątek…) i Muminki wydane w USA mają dla mnie wyjątkową wartość. Bo mi pomogły.
Natomiast powieści i opowiadania autorstwa Jansson są stosunkowo trudną i wymagającą lekturą. Jeśli nie poświęci się im należytej uwagi, wydaję się nudnawe, może nawet pozbawione spójności. Jednak jeśli znajdziemy odpowiedni moment, nastrój, porę roku, dnia czy nocy – proza Tove staje się naprawdę magiczna. Polecam 🙂
* Muminki to trolle, które zamieszkują dolinę znajdującą się gdzieś w Finlandii. Muminki trochę przypominają hipopotama lub wypchaną skarpetkę… Poruszają się na dwóch nogach, mają ogonki i są mięciutki. Muminki przesypiają zimę, najadając się igliwia. Uwielbiają kąpiele w morzu i przygody.
** W Polsce komiksy o Muminkach opublikowało wydawnictwo Egmont, a ostatnio, w podobnej do kanadyjskiej wersji także wydawnictwo Ene Due Rabe.