„Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”

W internecie pełno psiarskiego narzekania – sama narzekam i ponarzekam też dziś. Ale trochę inaczej. Może niektórych moje narzekanie nawet trochę podniesie na duchu 🙂

W Polsce

Ah, ciągle czytam lub słyszę jak to psiarz psiarzowi wilkiem w Polsce. Jak to szerzy się chamstwo i ignorancja. Jak to wszędzie głupota, niewiedza, buractwo. Człowiek mógłby odnieść wrażenie, że to jakaś narodowa zmora, tragedia, że lepiej z domu nie wychodzić.
Pewnie, że na trawnikach są niesprzątnięte psie kupy. Oczywiście, że psy są niesocjalizowane, a właściciele niewychowani. Oczywiście, że trafić można na buraka, który opieprzy człowieka za to, że ośmiela się w ogóle żyć i zajmować sobą. Potem wyczarpany  i sponiewierany  psiarz wraca do domu, zagląda do internetu, a tam wiadomości o próbach trucia psów. I ‚hejt”  się leje strumieniami i z sieci w w sieć, narzekanie, płacz i zgrzytanie zębów. Czytaj dalej

Reklamy

Styczniowe surfowanie

Holandia to kraj który mnie zaskakuje i fascynuje. Nic tutaj nie wydaje mi się oczywiste i wiele razy wspominałam, że wychodząc z domu kieruję się zasadą, że „spodziewam się wszystkiego wszędzie”. Jest to na pewno ciekawe, ale bywa też męczące, gdy nie rozumie się jeszcze zasad, które obwiązują i dużo rzeczy po prostu zaskakuje. Ale powoli się uczymy :). Choć w Holandii idzie mi to powoli – nie wiem czy to przez mój wiek (gdy byłam młodsza mniej się przejmowałam i mnie zastanawiałam i nie miałam psa) czy rzeczywiście Holandia po prostu lubi zaskakiwać :). A może mix wielu czynników?
Czytaj dalej