Szczęśliwy pies

Ostatnio Berek trochę chorował i dlatego było nas mało na blogu. Obecnie jest leczony i mam nadzieję, że teraz będzie już szło tylko ku lepszemu. Z powodu złego samopoczucia Psi Ryj był osowiały, nie chętnie biegał, nawet nie za bardzo chciał wychodzić na spacery. Nie wyglądało to dobrze. Czytaj dalej

Reklama

Czemu ludzie nie sprzątają po swoich psach?

 

Post ironiczny, zgryźliwy, pełen jadu i żalu, bo psa mam ponad 4 lata, co daje ponad 3500 kup, które razem z A. zebraliśmy przez całe Berkowe życie. Plus ja jeszcze milion kup z tyłków schroniskowych psów podczas wolontariatu, a tam produkcja jest ostra, bo i żarcie odpowiednie… Mam więc prawo wściekać się, bo i mi i mojemu psu, obrywa się za wiecznie usyfione trawniki. Post jest oparty tylko na moich i A. obserwacjach. Czytaj dalej

Oswajamy park miejski

Wspominałam już nie raz, że Berek nie jest tak do końca miejskim psem i nigdy taki miał nie być. Decydując się na setera postanowiliśmy, że będziemy starać się mieszkać gdzieś pod miastem lub w okolicach spokojniejszych, bardziej zielonych. Berek uwielbia przestrzeń i swobodę i dopiero biegając luzem odpoczywa. Czytaj dalej

Styczniowe surfowanie

Holandia to kraj który mnie zaskakuje i fascynuje. Nic tutaj nie wydaje mi się oczywiste i wiele razy wspominałam, że wychodząc z domu kieruję się zasadą, że „spodziewam się wszystkiego wszędzie”. Jest to na pewno ciekawe, ale bywa też męczące, gdy nie rozumie się jeszcze zasad, które obwiązują i dużo rzeczy po prostu zaskakuje. Ale powoli się uczymy :). Choć w Holandii idzie mi to powoli – nie wiem czy to przez mój wiek (gdy byłam młodsza mniej się przejmowałam i mnie zastanawiałam i nie miałam psa) czy rzeczywiście Holandia po prostu lubi zaskakiwać :). A może mix wielu czynników?
Czytaj dalej