Rasy psów, które…

… zobaczyłam po raz pierwszy dopiero w Holandii.

Praktycznie wszystkie psy w Holandii to rasowce. W schroniskach jest parę psów na krzyż, oddać do schroniska psa ciężko, adoptować też nie jest łatwo. Dlatego przegląd ras psów w Holandii, które można spotkać na ulicy czy w parku, jest dość imponujący. Wiele ras zobaczyłam po raz pierwszy  właśnie tutaj w „niskich landach”. Poniżej wspomnę tylko te, których jest sporo, lub które zrobiły na mnie wrażenie i je zapamiętałam 🙂 Czytaj dalej

Zdrowy pies czy chory pies?

Berek nie choruje często, ale nie mogę powiedzieć, że mu się to nie zdarza. Łapie jednak choroby w takich okolicznościach, że naprawdę ciężko by było psu się nie rozchorować. Nie jest wydelikaconym egzemplarzem, jego organizm zawsze dzielnie walczy, ale trzeba uważać. Czytaj dalej

Oswajamy park miejski

Wspominałam już nie raz, że Berek nie jest tak do końca miejskim psem i nigdy taki miał nie być. Decydując się na setera postanowiliśmy, że będziemy starać się mieszkać gdzieś pod miastem lub w okolicach spokojniejszych, bardziej zielonych. Berek uwielbia przestrzeń i swobodę i dopiero biegając luzem odpoczywa. Czytaj dalej

„Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”

W internecie pełno psiarskiego narzekania – sama narzekam i ponarzekam też dziś. Ale trochę inaczej. Może niektórych moje narzekanie nawet trochę podniesie na duchu 🙂

W Polsce

Ah, ciągle czytam lub słyszę jak to psiarz psiarzowi wilkiem w Polsce. Jak to szerzy się chamstwo i ignorancja. Jak to wszędzie głupota, niewiedza, buractwo. Człowiek mógłby odnieść wrażenie, że to jakaś narodowa zmora, tragedia, że lepiej z domu nie wychodzić.
Pewnie, że na trawnikach są niesprzątnięte psie kupy. Oczywiście, że psy są niesocjalizowane, a właściciele niewychowani. Oczywiście, że trafić można na buraka, który opieprzy człowieka za to, że ośmiela się w ogóle żyć i zajmować sobą. Potem wyczarpany  i sponiewierany  psiarz wraca do domu, zagląda do internetu, a tam wiadomości o próbach trucia psów. I ‚hejt”  się leje strumieniami i z sieci w w sieć, narzekanie, płacz i zgrzytanie zębów. Czytaj dalej

Aktualne dane psa

Pierwsze miesiące po przeprowadzce żyliśmy jak w malignie. Tak trochę nieprzytomnie przewalaliśmy dzień za dniem, aż przyszły Święta i udało się choć trochę psychicznie odpocząć. Wcześniej człowiek „walczył” z drobnymi rzeczami tj. gdzie zrobić zakupy, do której jest otwarty warzywniak, gdzie jest apteka i gdzie można zabrać psa na spacer. Dopiero po paru miesiącach zaczęliśmy analizować pewne sprawy trochę dokładniej, choć nadal walczymy, bo mamy mało znajomych Holendrów, którzy mogą służyć radą. Nie znamy bliżej żadnego miejscowego psiarza. Teraz jest trochę lepiej, bo chociaż wiemy, gdzie jest lekarz, wiemy gdzie można kupić kawę, mleko i bilet na autobus. 🙂 Ubezpieczyliśmy też psa i na czas przedłużyliśmy nasze karty EKUZ. Żyjemy 🙂
Czytaj dalej