Puszcza Kampinoska to nie jest wybieg dla psów!

Poranne godziny w weekend. Jestem na spacerze w Puszczy Kampinoskiej i prowadzę Berka na pasie biodrowym do którego jest przypięty na dwu-metrowej smyczy. Jestem obwieszona sakwami ze smaczkami, bo pracuję z Berkiem nad jego lękami. Nie wiem jeszcze do końca jaki jest według Berka status bycia przypiętym do pasa biodrowego – nie wiem czy traktuje to jako bycie „w pracy” czy nie – tak czy inaczej jest to dla niego spacer aktywny fizycznie jak i mentalnie, bo jest obecnie psem lękowym i wszystko wymaga od niego więcej wysiłku i poświęcenia. Ale akurat w Puszczy powinnam mieć szanse na spokojną pracę z psem, bo jest ciekawie, ale nie ma innych psów latających luzem: w końcu takie są przepisy obowiązujące w Parku Narodowym i psy prowadzać należy na smyczy…

Już na początku spaceru podbiega do nas beagle, oczywiście luzem. Namierzam daleko właścicielkę i wołam prosząc o zabranie od nas psa. W odpowiedzi słyszę „klasyk”: pies jest łagodny, chce się tylko przywitać. Wyciągnęłam ciężki kaliber argumentów i odpowiedziałam, że mój pies nie jest łagodny i nie chce się przywitać. Berek wyraźnie nie był zachwycony bliskością beagle’a, ale nic nie robił. Psy powąchały się oczywiście, a mnie Berek przeciągnął w krzaki by podsikać co podsikał drugi piesek.
puszcza2

Fakt, że właścicielka beagle’a przeprosiła mnie i w końcu zabrała psa, ale co wyszarpane i przeciągnięte za psem to moje. Po tym jak przypomniałam jej, że jesteśmy w parku narodowym, nawet widziałam, że zapięła psa.

Dalej jeszcze spotkaliśmy dwa labradory, gdzie jeden był luzem. Gdy poprosiłam o odwołanie psa, znów usłyszałam, że jest łagodny i chce tylko się powąchać. Powtarzałam 3 razy, że mój pies nie chce się witać, nie życzę sobie by podchodziły do niego inne psy i że właśnie z nim pracuję. Pani właścicielce ciągle spadała obroża z szyi jej psa, więc czekając na to by droga była dla nas wolna, zdążyłam jeszcze jej przypomnieć, że w Puszczy psy spacerują na smyczach, plus, że nie puszcza się luzum psa do drugiego psa, który jest na smyczy. W końcu labek został zapięty, a ja usłyszałam poetyckie: „Może pani przejść” 😀

Ale przypomnijmy fragment regulaminu obowiązującego w Parku Narodowym jakim jest Puszcza Kampinoska:

Użytkownicy przebywający na terenie parku zobowiązani są do przestrzegania zakazów
i nakazów obowiązujących w parku oraz wskazówek pracowników parku, przewodników lub innych osób upoważnionych przez dyrektora parku, a w szczególności zakazów:
[…]
k). wprowadzania psów, za wyjątkiem psów na krótkiej smyczy w miejscach
wyznaczonych w planie ochrony lub zadaniach ochronnych
[…}

I takim sposobem, spacer po parku narodowym, staje się nerwówką. Idąc tam zakładam, że takie sytuacje nie będą mieć miejsca, bo nie pozwala na to regulamin. Ale widocznie nie mam racji 😦

Obecnie Berek średnio ma siłę na kontakty z innymi psami – ma chore kończyny, plus problemy behawioralne. Co jak co, ale spacer po Puszczy, gdzie powinno być spokojnie ale ciekawie, okazuje się kolejnym miejscem wymagającym ode mnie bycia w psim-alercie :/. A tłumaczenia właścicieli psów, że ich pieski są łagodne i chcą się tylko przywitać, gdy ja sobie tego nie życzę, doprowadzają mnie do pasji. Czemu ja mam przestrzegać przepisów i jeszcze dodatkowo tłumaczyć się z tego? Ludzie wyciągają argumenty w dyskusji, gdzie nie mają praktycznie nic do powiedzenia, bo naruszają regulamin miejsca w którym się znajdują, plus naruszają moją przestrzeń osobistą (puszczają na mnie psa, gdy sobie tego nie życzę), plus moje dobro osobiste (roszczą sobie prawo do decydowania o tym co się dzieje z moim psem, gdy proszę o zostawienie go w spokoju). Nie wspomnę tutaj nawet o tym, że warto pamiętać, że jesteśmy w parku narodowym. Bardzo ważnym parku, niczym nie ustępującym każdemu innemu którym się zachwycamy i gdzie jeździmy na wakacje. Tylko ten jest po prostu „pod nosem”.

Czy widzieliście kiedyś reakcję strażnika leśnego na nieprzestrzeganie regulaminu w parku narodowym? Czy oni wystawiają mandaty? Upominają? Osobiście nigdy się z tym nie spotkałam.

źródło: Strona Kampinoskiego Parku Narodowego (klik)

Advertisements

One thought on “Puszcza Kampinoska to nie jest wybieg dla psów!

  1. Trzeba się niestety przyzwyczaić, że ludzie nawet takie miejsca jak puszcza kampinoska i jej zasady mają w poważaniu. Też nie lubię jak ćwiczę z psem, a ktoś nagle wychodzi i koniecznie chce na siłę przywitać pieski…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s